Jest nowy lider Partii Pracy. Wkrótce zostanie premierem
W swoim pierwszym oświadczeniu po objęciu stanowiska lidera Partii Pracy Burnham, zwracając się do innych polityków, powiedział, że chce przywrócić ludziom nadzieję.
– Jesteśmy jednością i kierujemy siłę płynącą z tej jedności na służbę ludziom i miejscom, które zbyt długo czekały, aż polityka przywróci im nadzieję. I właśnie to zamierzamy zrobić, moi przyjaciele. Przywrócimy im nadzieję – powiedział.
Nowy lider podziękował także odchodzącemu premierowi Keirowi Starmerowi, mówiąc, że pod jego przywództwem Partia Pracy "przeszła od najcięższej porażki do jednego z największych zwycięstw w historii”.
– Jestem gotowy przewodzić partii i budować na tym, co zapoczątkował jeden człowiek bardziej niż ktokolwiek inny. Keir przywrócił Partii Pracy siłę, by zmieniać życie ludzi, i to właśnie robimy od dwóch lat – wskazał.
Burnham zapewnił, że będzie pracował nad stworzeniem "nowej polityki", której kraj "rozpaczliwie potrzebuje".
– Możemy czerpać przyjemność z zdobywania punktów kosztem innych. Ale społeczeństwo nie. Jak politycy mogą oskarżać innych, skoro poziom życia spada? A polityka generalnie nie służy dobru ludzi. Drażni ich i sprawia, że się od niej odwracają – powiedział.
Starmer odchodzi
Podczas swojego wystąpienia na Downing Street pod koniec czerwca Keir Starmer ogłosił, że rezygnuje ze stanowiska premiera Wielkiej Brytanii. Funkcję tę pełnił od 7 lipca 2024 r. W wyborach do Izby Gmin jego Partia Pracy zdobyła 412 mandatów, co dało jej pewną większość. Wynik wyborów z 2024 r. oznaczał prawdziwą rewolucję, bowiem od 2010 r. Wielką Brytanią rządzili konserwatyści.
Brytyjscy komentatorzy zwracają uwagę, że pozycja Starmera słabła od miesięcy. Ponad 100 posłów Partii Pracy (około jednej czwartej wszystkich przedstawicieli tego ugrupowania w Izbie Gmin) publicznie oświadczyło, że chcą rezygnacji premiera lub podania harmonogramu jego odejścia.