"Gdzie tam jest haczyk?". Polityk zastanawia się po zaskakującej decyzji Zełenskiego
Wołodymyr Zełenski poinformował w piątek, że odbył spotkanie dotyczące polityki Ukrainy wobec Polski.
"Priorytety są oczywiste: wszyscy w Europie potrzebują dobrych sąsiedzkich, równoprawnych i wzajemnie korzystnych relacji, które budowane są na szacunku. Polska znacząco wsparła Ukrainę po rozpoczęciu pełnoskalowej rosyjskiej inwazji i jesteśmy wdzięczni Polsce. Ochrona niepodległości Ukrainy bezpośrednio oznacza wzmocnienie niepodległości Polski, a wyzwania bezpieczeństwa, które stoją obecnie przed Europą, mogą być rozwiązane tylko we współpracy, w szczególności we współpracy wolnych narodów naszego regionu. Dziękuję uczestnikom spotkania za inicjatywę i propozycje" – napisał na platformie X.
Zełenski zdecydował w sprawie Polski. Zaskakujące propozycje
Prezydent Ukrainy poinformował, że "ustaliliśmy wykonanie kilku kluczowych rzeczy".
"Pierwsze: będą decyzje na kierunku dyplomatycznym. Drugie: zostaną otwarte wszystkie archiwa Służby Bezpieczeństwa Ukrainy oraz Służby Wywiadu Zewnętrznego Ukrainy dotyczące tragicznych wydarzeń XX wieku na Wołyniu. Trzecie: zostaną podjęte decyzje w sprawie udzielenia dodatkowej znaczącej liczby pozwoleń na prace poszukiwawczo-ekshumacyjne, i wspólnie z polską stroną musimy zapewnić większą zdolność do prowadzenia takich prac. Czwarte: omówiliśmy możliwe formaty rozszerzenia dialogu międzyspołecznego Ukrainy i Polski. Piąte: uzgodniliśmy z Ołeksandrem Ałfierowem, dyrektorem Ukraińskiego Instytutu Pamięci Narodowej, rozszerzenie możliwości instytutu. Ołeksandr przygotuje i przedstawi systemowe propozycje, i proszę odpowiednich urzędników oraz tematyczny komitet Werchownej Rady Ukrainy o rozważenie możliwości zwiększenia finansowego i innego wsparcia Ukraińskiego Instytutu Pamięci Narodowej. Do godnego reprezentowania interesów Ukrainy potrzebne są odpowiednie zdolności" – wyliczył Wołodymyr Zełenski.
Otwarcie ukraińskich archiwów to żadna nowość?
Wirtualna Polska opisuje jednak w sobotę, ze "jest tylko jeden problem", jeśli chodzi o ukraińskie archiwa.
"Część polskich historyków podaje, że archiwa SBU pod kątem Wołynia są już dość dobrze zbadane. Jak podaje dyrektor Centrum Dialogu im. Juliusza Mieroszewskiego dr Łukasz Adamski, od 2014 r. są one… jawne i dostępne dla badaczy, a dyrekcja archiwum SBU nie robiła problemu z ich pozyskiwaniem. Nie ma zatem czego odtajniać" – czytamy.
"Sygnał ze strony Ukrainy jest obiecujący", jeśli chodzi o ekshumacje
Serwis wskazuje, że jako gest mogłoby zatem być potraktowane otwarcie okresu lat 40. w archiwach wywiadu wojskowego HUR i Służby Wywiadu Zagranicznego Ukrainy.
Dr Łukasz Adamski ocenił, że w sprawie ekshumacji "sygnał ze strony Ukrainy jest obiecujący", ale należy poczekać na konkrety.
Polski polityk zastanawia się, gdzie jest haczyk?
Jeden z polityków zaangażowanych w politykę polsko-ukraińską, powiedział portalowi, że "teraz musimy usiąść i zastanowić się, gdzie tam jest haczyk". Dodał jednak, że liczy na to, że Kijów poszedł po rozum do głowy i realnie chce zamknąć spór z Polską.
Z kolei w rozmowie z przedstawicielem polskich służb specjalnych, zaangażowanym w dialog z Kryryło Budanowem, Wirtualna Polska usłyszała, że po zmianach w ukraińskim rządzie i skandalu z odwołaniem ministra obrony Mychajło Fedorowa "powstała konieczność zamykania mniej priorytetowych frontów".
"Takim jest dla Zełenskiego Polska. Sam Budanow, mimo buńczucznej antypolskiej retoryki, ma poszukiwać kontaktu i dążyć do dialogu z przedstawicielami polskich elit politycznych, opierając te dążenia o – jak to określił jeden z rozmówców WP – »bardzo szeroki rozdzielnik«" – czytamy.