Prokuratura zajęła serwery Fideszu. "Tyrania osiągnęła dziś nowy poziom"
Prokuratura wskazuje, że przeszukanie biura partii i zabezpieczenie serwerów miało związek ze śledztwem dotyczącym nieprawidłowości, do których miało dochodzić w trakcie rządów Viktora Orbana. Rzecznik prokuratury Marianna Bodó powiedziała, że mowa jest o defraudacji oraz innych przestępstwach. Nieprawidłowości mają dotyczyć Narodowego Funduszu Kultury. Nie chciała jednak podać szczegółów sprawy.
Prokuratura zajęła serwery ugrupowania
O sprawie pisze na platformie X między innymi Balzas Orban – były wiceminister, dyrektor polityczny w rządzie Viktora Orbana i poseł do Zgromadzenia Narodowego z listy Fideszu. Polityk zwrócił przy tym uwagę na postawę Komisji Europejskiej wobec sposobu przejmowania państwowych instytucji przez nową władzę.
Balzas Orban napisał, że śledczy weszli do siedziby partii bez wcześniejszego powiadomienia. Chodzi o miejsce, w którym znajduje się centrum danych hostującego serwery Fideszu. Jak przekazał, mieli zająć cały system komunikacyjny partii i bazy danych. "Nic podobnego nie wydarzyło się na Węgrzech od zakończenia komunizmu w 1990 roku" – napisał prawnik, załączając wymowne zdjęcie z okresu
Balzas Orban: Dane osobowe są teraz w rękach władz
"Coraz bardziej oczywiste staje się, że liberalno-autorytarny premier Węgier, wspierany przez Brukselę, zamierza wyeliminować swoich demokratycznych przeciwników politycznych, zmiażdżyć wszelki opór wobec swoich arbitralnych działań i wykorzystać organy ścigania kraju jako narzędzia do osiągnięcia tego celu" – napisał polityk.
"Pytanie jest proste: Czy na Węgrzech będą jeszcze wolne wybory, czy każdy, kto odważy się wystartować przeciwko Partii Tisza, po prostu trafi do więzienia?" – zapytał. "Czy oświeceni zachodni politycy i liderzy opinii, którzy to popierają, nie czują choćby odrobiny wstydu?" – dodał.
"W tej chwili konta e-mail Fideszu nie działają, a strona internetowa Fideszu jest offline. Dane osobowe pracowników partii, aktywistów, sympatyków i zarejestrowanych zwolenników są teraz w rękach władz" – napisał po kilku godzinach Balzas Orban.
Fidesz: Nie ulegniemy brutalnej tyranii Tiszy Magyara
Wpis na temat całej sytuacji pojawił się również na profilu ugrupowania na Facebooku.
"Tyrania osiągnęła dziś nowy poziom. Śledczy z prokuratury pojawili się bez zapowiedzi w budynku obsługującym serwery Fideszu z zamiarem przejęcia całego systemu komunikacji i baz danych partii. Coś takiego nie miało miejsca na Węgrzech od upadku komunizmu w 1990 roku" – czytamy w poście.
"Plan Tiszy, aby wyeliminować Fidesz, a wraz z nim opór wobec tyranii środkami politycznymi, poniósł porażkę. Dlatego TISZA próbuje doprowadzić do prawnego zablokowania Fideszu. Fidesz nie ulegnie ani politycznym, ani prawnym groźbom, nie ustąpi i przeciwstawi się brutalnej tyranii Tiszy" – zadeklarowali przedstawiciele partii.