Węgry są na najlepszej drodze do tego, aby stać się pierwszym z prawdziwego zdarzenia krajem nieliberalnej demokracji w UE.
Państwem, w którego poselskich ławach będą zasiadać przedstawiciele tylko jednej partii (TISZA), i jednocześnie krajem, który będzie posiadać dwóch prezydentów
K iedy premier Węgier Viktor Orbán w 2014 r. stwierdził na Uniwersytecie Letnim w Tusványos (Siedmiogród) – którego kolejna, XXXV już edycja właśnie w tym tygodniu przebiega – że nieliberalne systemy polityczne panujące w takich państwach, jak Chiny, Rosja czy Turcja, pod wieloma względami równie sprawnie obsługują oczekiwania swoich społeczeństw, jak ma to miejsce w przypadku demokracji parlamentarnych w Europie, wybuchł niemały międzynarodowy skandal. Pojawiły się oskarżenia, że w ten sposób premier Orbán zapowiada zaprowadzenie dyktatury we własnym kraju.
Artykuł został opublikowany w najnowszym wydaniu tygodnika Do Rzeczy .
© ℗
Materiał chroniony prawem autorskim.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
