"Chcę bardzo wyraźnie powiedzieć". Morawiecki podsumował swoje stanowisko

Dodano:
Były premier Mateusz Morawiecki Źródło: PAP / Radek Pietruszka
Mateusz Morawiecki utrzymuje, że "do samego końca" szukał porozumienia z liderem PiS Jarosławem Kaczyńskim. Podkreśla też, że przeciwnikiem pozostaje Donald Tusk.

Po ogłoszeniu decyzji władz PiS przez Jarosława Kaczyńskiego Mateusz Morawiecki wystąpił na konferencji prasowej podczas której ustosunkował się do decyzji prezesa i udzielił pierwszego komentarza w związku z potwierdzonym już rozłamem w PiS. Polityk opublikował również w social mediach wpis, w którym w punktach 17 punktach podsumował swoje stanowisko w tej sprawie. Podkreślił w nim m.in., że żaden z posłów jego frakcji nie rezygnuje z członkostwa w PiS i wyraził swoją ocenę, że jego środowisko padło ofiarą wewnątrzpartyjnej intrygi, na co jednak nie zamierza reagować złością.

Komentatorzy polityczni, m.in. politolog prof. Antoni Dudek zwracali wcześniej uwagę, że gdy rozłam był już w zasadzie pewny, rozgrywka toczyła się w formule "kto kogo". Na kogo spadnie odpowiedzialność za podzielenie partii? Kto będzie obarczony winą w oczach wyborców? Morawieckiemu zależeć miało na tym, by zostać wyrzuconym z PiS, z kolei w interesie Kaczyńskiego było, by to Morawiecki wystąpił z ugrupowania.

Zarówno na briefingu, jak i we wpisie podsumowującym padło też kilka zadań na temat planów na przyszłość. Poniżej pełny komunikat byłego premiera.

Rozłam w PiS. Morawiecki podsumował swoje stanowisko

Do ostatniej chwili walczyłem o jedność Prawa i Sprawiedliwości. Nie o stanowiska. Nie o osobiste ambicje. Nie o wpływy.

Walczyłem o jedność obozu, który przez osiem lat zmieniał Polskę – budował jej bezpieczeństwo, rozwijał gospodarkę i przywracał godność milionom Polaków.

Do samego końca szukaliśmy porozumienia. Przedstawialiśmy kolejne propozycje współpracy i gwarancje, że Stowarzyszenie Rozwój Plus nie jest i nigdy nie będzie alternatywą dla Prawa i Sprawiedliwości. Wyciągaliśmy rękę, mimo że spotykały nas ataki i bezpodstawne oskarżenia.

Napisałem również osobisty list do Prezesa Jarosława Kaczyńskiego. Zadeklarowałem w nim jasno, że nie prowadzę działalności partyjnej poza PiS i nie buduję żadnego konkurencyjnego projektu politycznego. Zrobiłem wszystko, aby zakończyć ten spór.

Chcę też bardzo wyraźnie powiedzieć: nikt z naszej grupy nie odszedł z Prawa i Sprawiedliwości. Żaden z ponad 40 posłów, czterech europosłów ani senator nie zrezygnował z członkostwa w partii.

Nie zgodziliśmy się jedynie na podpisanie dokumentu, który w praktyce wymagał rezygnacji z działalności w Stowarzyszeniu Rozwój Plus. Postawiono nas przed fałszywym wyborem: albo zakończenie legalnej, obywatelskiej i programowej aktywności, albo usunięcie z partii, której przez lata wiernie służyliśmy.

Nie mogliśmy się na to zgodzić. Nie dlatego, że chcieliśmy odejść. Właśnie dlatego, że chcieliśmy jeszcze skuteczniej pracować dla zwycięstwa całego obozu patriotycznego.

Rozwój Plus powstał dla Polski. Powstał po to, by poszerzać nasze społeczne zaplecze, przyciągać przedsiębiorców, ekspertów, samorządowców, ludzi młodych i wszystkich tych, którzy chcą silnej, bezpiecznej i nowoczesnej Polski. Tak działają skuteczne partie konserwatywne w całej Europie – budując wokół siebie środowiska obywatelskie, eksperckie, fundacje i think tanki. To jest siła, a nie zagrożenie.

Niestety zwyciężyła logika ultimatum zamiast rozmowy. Czystki zamiast współpracy. Intrygi zamiast wspólnego działania.

Z Prawa i Sprawiedliwości usunięto ludzi, którzy przez lata oddawali tej formacji swoją pracę, energię i serce. Ludzi, którzy jeździli po Polsce, przygotowywali programy, spotykali się z wyborcami i bronili dorobku naszych rządów. Jedną z najbardziej pracowitych grup parlamentarzystów całego obozu.

Mimo tego nie zamierzam odpowiadać złością na złość.

Naszym przeciwnikiem nie są wyborcy Prawa i Sprawiedliwości ani tysiące uczciwych działaczy, którzy każdego dnia pracują dla Polski. Naszym przeciwnikiem pozostaje Donald Tusk i polityka osłabiania naszego państwa.

Dlatego nadal będziemy bronić dorobku rządów Prawa i Sprawiedliwości. Będziemy spotykać się z obywatelami, pracować nad programem i przedstawiać rozwiązania dotyczące bezpieczeństwa, gospodarki, zdrowia, demografii, edukacji i przyszłości młodego pokolenia.

Nie damy się zamknąć w personalnych sporach. Nie damy sobie odebrać prawa do pracy dla Polski.

Dzisiejsza decyzja kończy pewien etap, ale nie kończy naszej misji. Pozostajemy wierni wartościom, którym służyliśmy od lat: Polsce bezpiecznej, ambitnej, solidarnej i nowoczesnej.

Wierzę, że przyszłość należy do szerokiego obozu patriotycznego – otwartego na ludzi, nowe środowiska i nowe idee. Obozu, który potrafi łączyć, a nie dzielić.

Polska potrzebuje dziś odwagi, wizji i ciężkiej pracy. I tej pracy dla Polski nikt nam nie odbierze!

Źródło: DoRzeczy.pl / X
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...