Polityk wraz ze swoją frakcją pojawił się w Sejmie i wygłosił oświadczenie. Jak twierdził, grupa ta miała "do końca walczyć o jedność Prawa i Sprawiedliwości" i działała w tym zakresie w dobrej wierze. Morawiecki zapowiedział, że Rozwój Plus będzie działało na rzecz Polski. Zaznaczył, że najważniejszym zadaniem jest odsunięcie od władzy Donalda Tuska.
Morawiecki: Do końca walczyliśmy o jedność w PiS
– Jeszcze dzisiaj rano wysłałem list z nowymi propozycjami dla pana prezesa Jarosława Kaczyńskiego po to, żeby podkreślić, że deklaracja, która została wynegocjowana, jest deklaracją, która ma bardzo solidne podstawy i zależało nam na tym, żeby w ramach tego, co wcześniej zostało ustalone, działali w oparciu o tę strategię, która umownie się nazywa strategią dwóch płuc – powiedział były szef rządu.
– Zależało nam na tym, żeby w ramach tego, co wcześniej zostało ustalone w kwietniu tego roku, czyli w oparciu o tę strategię, która umownie się nazywa strategią dwóch płuc, żeby rzeczywiście w ten sposób realizować nasz sposób, model dotarcia do bardzo różnorodnych grup wyborców – kontynuował.
– Spory na tej prawicy są sporami w rodzinie – powiedział Morawiecki. – Tak naprawdę ostrze ataku kierujemy w stronę tego bardzo, bardzo niedobrego rządu koalicji rządzącej, w stronę rządu Donalda Tuska, który dewastuje nasz dom – dodał. Morawiecki mówił również o tzw. szeroko pojętej prawicy. W jego opinii "obecnie polska prawica nie ma hegemona, lecz kilka nurtów".
– [...] Ze mną tutaj są ludzie, którzy zakładali partię Prawo i Sprawiedliwość, niektórzy nawet byli jeszcze w Porozumieniu Centrum. To są ludzie, którzy budowali od podstaw struktury, którzy w wielkim dziele poprawy losu Polaków, walki o lepszą Polskę, zwłaszcza w latach 2015-2023, odegrali ogromną, niepośrednią rolę – powiedział Morawiecki, dodając, że posłowie nie mogli się zgodzić na narzucanie "lojalek" do podpisu.
"Nie pytajcie dziś o partię"
Dziennikarze zapytali, czy zostanie założona nowa partia. Były premier odpowiedział krótko na to pytanie. Jak twierdził, usunięcie posłów z PiS jest zaskoczeniem.
– My do końca pracowaliśmy na scenariusz jedności, na rzecz porozumienia zgody. Pewnie i grabarze porozumienia, którzy się ujawnili potrafili tak mocno utkać te średnio powiązane ze sobą wątki, że doszło do tego stanu, w którym jesteśmy dzisiaj. Jesteśmy tym zaskoczeni. Musimy przedyskutować plany dotyczące przyszłości. Jeszcze parę godzin temu wyciągnąłem rękę do pana prezesa – powiedział Morawiecki. – Nie pytajcie dziś o partię, nie pytajcie o klub. Do końca walczyliśmy o jedność – dodał.
– Ta nasza konferencja jest takim krzykiem jedności. Może nastąpi opamiętanie – zaapelował Morawiecki. – Drodzy koledzy intryganci, może o to wam chodziło, aby wypchnąć nas z PiS. To jest skutek tych intryg, do których jesteście przyzwyczajeni. Nie będę podawał waszych personaliów – powiedział polityk. Zaznaczył, że "cały czas jest otwarty na porozumienie". – Jednocześnie też pokazujemy naszą siłę, determinację, nasz plan, naszą odwagę – dodał. Były premier zapytany o możliwość pojednania, odparł, że "zawsze można się cofnąć".
Szef Rozwój Plus nie chciał wskazać nazwisk osób, których określił jako " całkiem niewielką grupę intrygantów całkiem sprawną w gierkach partyjnych", którzy chcieli wypchnięcia jego frakcji z PiS. – Nie odpowiadamy nienawiścią na nienawiść, nie odpowiadamy na większość zaczepek. Czasami będzie trzeba prostować niektóre rzeczy i nasi posłowie będą to robić – powiedział Morawiecki.
Zapytany, czy wyobraża sobie w przyszłości szeroką prawicową koalicję rządową z udziałem Grzegorza Brauna, Morawiecki nie udzielił odpowiedzi.
Członkowie Stowarzyszenie Rozwój Plus nie będą w PiS
W czwartek (23 lipca) minął termin ultimatum dla posłów PiS partii Jarosława Kaczyńskiego. Członkowie frakcji Mateusza Morawieckiego nie złożyli oświadczeń o rezygnacji udziału w stowarzyszeniach o charakterze politycznym. Zdaniem kierownictwa PiS taki polityczny i konkurencyjny wobec partii charakter ma założone wiosną br. stowarzyszenie Rozwój Plus, na którego czele stoi Morawiecki.
Wobec tego kierownictwo PiS podjęło zapowiadane wcześniej kroki. Kaczyński ogłosił w piątek, że około trzydziestu kilku posłów Prawa i Sprawiedliwości "zrezygnowało z członkostwa w partii" po tym, jak odmówili podpisania wspomnianej deklaracji.
Prezes PiS przekonywał, że osoby związane ze stowarzyszeniem mogły realizować swoje pomysły w ramach struktur partii. Jak zaznaczył, kierownictwo ugrupowania proponowało kompromis i było gotowe na ustępstwa, jednak nie udało się osiągnąć porozumienia.
Zdaniem części polityków PiS frakcja Morawieckiego od dłuższego czasu dążyła do rozłamu w PiS, a jej lider kwestionował przywództwo prezesa.
Były premier stoi na stanowisku, że Rozwój Plus nie jest alternatywą względem PiS, a jego zadaniem jest m.in. poszerzanie bazy wyborczej ugrupowania. We wtorek Morawiecki wygłosił i opublikował oświadczenie, w którym przekonywał, że "różnica zdań nie jest zdradą, a praca programowa nie jest rozłamem".
Czytaj też:
"Jedno ważne wyjaśnienie". Müller zabrał głos po oświadczeniu prezesa PiS Czytaj też:
To oni mają opuścić PiS. Lista nazwisk
