Prezes PiS Jarosław Kaczyński ogłosił w piątek, że "trzydziestu kilku posłów zrezygnowało z członkostwa w partii", po tym, jak odmówiło podpisania deklaracji dotyczącej nieuczestniczenia w stowarzyszeniach prowadzących działalność polityczną. O północy minął termin na złożenie oświadczenia w tej sprawie.
– We wtorek odbędzie się posiedzenie Komitetu Politycznego, który po prostu przyjmie ten fakt do wiadomości. Wszyscy wiedzieli, co mają podpisać i wszyscy wiedzieli, jakie będą skutki niepodpisania. Taką decyzję podjęli – podkreślił Kaczyński.
Zaznaczył, że kierownictwo Prawa i Sprawiedliwości nie chciało rozstawać się ze swoimi członkami "w negatywnych odczuciach", jednak uznało, że działalność stowarzyszenia stała się elementem prowadzącym do podziałów wewnątrz ugrupowania. Chodzi o Rozwój Plus Mateusza Morawieckiego. – Nie mogliśmy patrzeć na stowarzyszenie inaczej niż jako na czynnik podziału naszej partii. Na to zgody być nie mogło – stwierdził prezes PiS.
"Oświadczenia nie dotyczyły członkostwa w partii"
Otoczenie Mateusza Morawieckiego deklaruje, że chce pozostać w Prawie i Sprawiedliwości, ale nie podpisze – jak stwierdzono – "lojalek".
"Jedno ważne wyjaśnienie: Żaden z członków Prawa i Sprawiedliwości, który jest w stowarzyszeniu Rozwój Plus nie złożył rezygnacji z członkostwa w partii. Oświadczenia, które były przedstawiane do podpisu nie dotyczyły członkostwa w partii" – napisał na platformie X Piotr Müller, europoseł PiS, który w przeszłości pełnił funkcję rzecznika prasowego rządu Mateusza Morawieckiego.
Na krótko przed wystąpieniem Kaczyńskiego pojawiły się doniesienia, że politycy związani z Morawieckim nie zamierzają odwoływać się od ewentualnej decyzji o wykluczeniu z PiS. Według ustaleń Wirtualnej Polski, jeśli doszłoby do ostatecznego rozłamu w partii, frakcja byłego premiera może powołać własny klub parlamentarny. Na jego czele stanąłby sam Morawiecki.
Czytaj też:
Morawiecki proponował podział PiS? Kaczyński ujawnia
