Jarosław Kaczyński, prezes PiS, w piątek poinformował, że trzydziestu kilku posłów zrezygnowało z członkostwa w PiS. – Komitet Polityczny we wtorek zatwierdzi ich decyzję – podkreślił.
Kaczyński ujawnia: Wiele tygodni temu padła propozycja, żeby podzielić PiS
Prezes PiS ujawnił, że sprawa ma związek "przede wszystkim z propozycją, która padła już wiele tygodni temu, żeby podzielić naszą partię".
Jarosław Kaczyński wyjaśnił, że propozycja podziału PiS padła ze strony osoby "wiarygodnej, bardzo istotnej w partii i była powtarzana w co najmniej w trzech długich rozmowach".
Dodał, że dwie z tych rozmów odbyły się w cztery oczy, a w trzeciej rozmowie uczestniczyło trzech działaczy partyjnych i dwie osoby spoza polityki, które – jak podkreślił prezes PiS – były jej świadkami.
– Oczywiście na to zgody w żadnym wypadku być nie być nie mogło i podpisanie tej bardzo prostej deklaracji miało być po prostu niczym innym, jak zdeklarowaniem, że w tego rodzaju przedsięwzięciu się nie będzie uczestniczyło. Ponieważ pewna część naszych koleżanek i kolegów tego nie zrobiła i nie chciała zrobić, to w takim razie wnioski muszą być wyciągnięte – podkreślił Jarosław Kaczyński.
Bocheński: Morawiecki od miesięcy proponował podział PiS
Tobiasz Bocheński, europoseł PiS i wiceprezes partii, napisał na platformie X: "Wiem, że po dzisiejszych słowach pana prezesa Jarosława Kaczyńskiego o tym, jak od miesięcy Mateusz Morawiecki proponował podział PiS, wiele osób może być absolutnie zszokowanych. Ja wiem o tych próbach rozłamu od dawna".
Europoseł stwierdził, że "podział PiS miał służyć osobistej karierze pana Morawieckiego, choć bardzo utrudniać walkę z Tuskiem".
"Myślę, że dla wielu osób dziś stało się jaśniejszym, dlaczego powstało stowarzyszenie »Rozwój Plus« i dlaczego pan Morawiecki odmówił kompromisu dla dobra Prawa i Sprawiedliwości" – dodał.
Tobiasz Bocheński podkreślił, że przez osiem lat rządów PiS udało się zmienić Polskę na lepsze. "Był to czas sporów ideowych, ale przede wszystkim jedności. Wspomnienia o tym co dobre, żadne kłótnie czy awantury, nie zniweczą" – napisał.
"Jest to dla mnie bardzo smutny dzień. Nie można składać na ołtarzu własnej ambicji: dobra wspólnego, losów obozu patriotycznego i przyszłości Polski. To co obserwuję od miesięcy, a co było ukryte przed oczami opinii publicznej, jest jednym z najsmutniejszych spektakli egoizmu w życiu publicznym, jaki widziałem. To bardzo przykry dzień. Ale możemy wszyscy obiecać, że Prawo i Sprawiedliwość nie zatrzyma się w marszu o pomyślną, nowoczesną, bezpieczną, rozwojową, suwerenną przyszłość Rzeczpospolitej" – wskazał we wpisie wiceprezes PiS.
Kaleta: Kaczyńskiemu proponowano podział partii
Z kolei poseł Sebastian Kaleta podkreślił we wpisie, że "prezes Jarosław Kaczyński ujawnił, że zanim założono stowarzyszenie »Rozwój Plus«, proponowano mu PODZIAŁ partii". "Prezes Kaczyński nie zgodził się na taki scenariusz, potem powstało stowarzyszenie" – zaznaczył.
Zdaniem posła PiS "logicznym wnioskiem i założeniem dla niego i kierownictwa partii było to, że stowarzyszenie to faktyczny ROZŁAM". "A oświadczenia miały zweryfikować intencje i wybór organizacji politycznej, w której chcą działać poszczególni posłowie. Każdy dokonał własnego wyboru, do którego miał prawo, jednak warto przestać udawać, że grono osób, które nie podpisały oświadczeń o przynależności do PiS chce być w PiS. Nie chce, ale próbuje fałszywie przedstawić to naszym wyborcom" – napisał.
Sebastian Kaleta ocenił, że "informacja podana przez Prezesa Kaczyńskiego dowodzi poza tym, że grupa ta nie jest z PiS wypychana, chce po prostu być poza PiS".
"Założyciele stowarzyszenia Rozwój (a raczej Rozłam) Plus jakoś nie byli skorzy publicznie poinformować, że proponowali Prezesowi Kaczyńskiemu podział PiS zanim rozkręcili swoje stowarzyszenie" – zakończył swój wpis.
Czytaj też:
Jarosław Kaczyński zdecydował. "Jest w jakimś sensie po wszystkim" Czytaj też:
Morawiecki nie składa broni. Napisał list do Kaczyńskiego
