Lokalne władze określają żywioł jako największy pożar w historii Belgii. Ogień wymknął się spod kontroli, a w związku z zagrożeniem ewakuowano mieszkańców kilku miejscowości.
Pożar, który wybuchł w piątek (14 sierpnia), objął już około 1600 hektarów, czyli powierzchnię odpowiadającą mniej więcej 2240 boiskom piłkarskim. Sytuację dodatkowo utrudniają silny wiatr oraz specyfika terenu – w rezerwacie występują rozległe torfowiska i wrzosowiska.
Według lokalnych władz ogień miejscami objął także warstwę torfu. Oznacza to, że nawet po ugaszeniu płomieni pod powierzchnią może pozostawać żar, który jest trudny do wykrycia i może ponownie wywołać pożar.
Pożar na pograniczu Belgii i Niemiec. Ewakuacja mieszkańców
W związku z rozprzestrzenianiem się ognia po belgijskiej stronie ewakuowano mieszkańców miejscowości Küchelscheid i Leykaul. Zagrożenie pojawiło się także po stronie niemieckiej. Władze Monschau, położonego około 2 kilometrów od granicy, zaleciły mieszkańcom kilku dzielnic przygotowanie się do ewentualnej ewakuacji. Ostrzegły również przed silnym zadymieniem oraz opadami sadzy i pyłu.
Belgia zwróciła się o pomoc do innych państw Unii Europejskiej. Do akcji skierowano dodatkowe śmigłowce i samoloty gaśnicze z Czech, Szwecji i Niderlandów. W działaniach uczestniczą także niemieckie jednostki straży pożarnej.
Dym z pożaru dociera do odległych regionów Niemiec, m.in. Nadrenii-Palatynatu. Policja w Trewirze ostrzegła mieszkańców przed pogarszającą się jakością powietrza. W wielu miejscach wyczuwalny jest zapach spalenizny, a w powietrzu unosi się popiół.
Władze określają pożar jako największy w historii Belgii. Według Europejskiego Systemu Informacji o Pożarach Lasów (EFFIS) poprzedni rekord należał do pożaru z 2011 r., który strawił niemal 1400 hektarów.
Czytaj też:
Potężny pożar w skansenie. Spłonął zabytkowy kościół
