Ks. Cuevas, który jest kapelanem dwóch szkół w pobliżu Walencji i dwóch klubów młodzieżowych, otrzymuje dziesiątki wiadomości od samotnych katolików. Jak mówi, w zwykły dzień jest ich około 60. Aby pomóc w znalezieniu odpowiedniej osoby, pyta m.in. o wiek, zaangażowanie w życie Kościoła i miejsce zamieszkania.
Warunkiem udziału w jego inicjatywie jest ukończenie 25 lat i uczestnictwo w niedzielnej mszy św. Kapłan stara się także uwzględniać zgodność pod względem miejsca zamieszkania, wieku oraz duchowości. Szczególne znaczenie ma dla niego wiara kandydatów i ich pragnienie, by Chrystus był centrum przyszłego małżeństwa.
O pomoc w znalezieniu żony lub męża przez WhatsApp proszą nie tylko Hiszpanie
Duchowny podkreśla, że nie uważa się za szczególnie uzdolnionego swata. – Jestem księdzem, całkowicie ufam Opatrzności – zaznaczył. Jego zdaniem powołanie do małżeństwa jest, podobnie jak kapłaństwo czy życie zakonne, wezwaniem do całkowitego daru z siebie i drogą do świętości.
Początkowo kapłan pomagał głównie osobom z archidiecezji Walencji, jednak z czasem zaczęły zgłaszać się do niego osoby z innych krajów, przede wszystkim z hiszpańskojęzycznej Ameryki.
W obsłudze licznych próśb pomaga mu inny hiszpański ksiądz, Vicente Huerta, który kontaktuje się m.in. z kandydatami z Argentyny, Meksyku, Kolumbii i Peru. Zdarzają się także zgłoszenia z bardziej odległych krajów, takich jak Indie.
Kapłan przyznaje, że jego doświadczenie pokazuje mu, jak silne jest pragnienie trwałej miłości i rodziny. – Ludzie szukają prawdziwej miłości. Istnieje tęsknota, ogromna potrzeba kochanie – powiedział. Jak dodał, wiele osób przede wszystkim chce znaleźć kogoś, kto postawi Chrystusa w centrum swojego życia.
