W czwartek (23 lipca) mija termin ultimatum kierownictwa partii Jarosława Kaczyńskiego. Do tego czasu jej członkowie mają zrezygnować z udziału w stowarzyszeniach pod groźbą usunięcia z ugrupowania. Wiosną br. Mateusz Morawiecki założył stowarzyszenie Rozwój Plus i nie zamierza z niego rezygnować.
Konflikt w PiS. Nowe oświadczenie Morawieckiego
– Nasi konkurenci potrafią działać różnymi skrzydłami. My również nie powinniśmy bać się różnorodności. Różne skrzydła, ale jeden wielki obóz patriotyczny. Różne temperamenty, ale jeden cel. Różne sposoby docierania do Polaków, ale wspólne zwycięstwo. Różnica zdań nie jest zdradą. Praca programowa nie jest rozłamem – powiedział Morawiecki w nagraniu opublikowanym we wtorek (21 lipca) w serwisie X.
Podkreślił, że "Prawo i Sprawiedliwość nie jest własnością żadnej grupy ani frakcji", lecz "wspólnym dobrem milionów Polaków, którzy uwierzyli, że Polska może być silna, sprawiedliwa i ambitna".
– Nie możemy być partią hermetyczną i wsobną. Bądźmy wielkim obozem polskich spraw, który połączy prawicę, centroprawicę i nurt solidarnościowy, odzyska większość, odsunie leniwą i gnuśną koalicję od władzy i ponownie uruchomi mechanizmy rozwoju dumnej Polski – wskazał.
– Jestem w Prawie i Sprawiedliwości. Chcę być w tej naszej drużynie i w naszym obozie patriotycznym. Tutaj jest moje miejsce – zakończył były premier.
Poniżej publikujemy całe oświadczenie Mateusza Morawieckiego.
Szanowni Państwo,
Rządy Zjednoczonej Prawicy zmieniły Polskę. Dały milionom Polaków nadzieję, że państwo może być po ich stronie. Przywróciły godność rodzinom, pracownikom, emerytom i mieszkańcom miejscowości, o których wcześniej Warszawa przypominała sobie raczej tylko przed wyborami.
Zbudowaliśmy Polskę ambitną, bezpieczną i rozwijającą się szybciej niż większość państw Europy. Polskę, która potrafiła wspierać rodziny, naprawić budżet, wzmacniać rodzimy kapitał, inwestować w armię, budować drogi oraz skutecznie upominać się o własne interesy.
To był wspólny dorobek całego obozu Prawa i Sprawiedliwości: rządu Beaty Szydło, mojego gabinetu, przywództwa Jarosława Kaczyńskiego oraz pracy ministrów, parlamentarzystów, samorządowców, ekspertów i tysięcy ludzi oddanych Polsce.
Miałem zaszczyt kierować rządem przez sześć lat. Braliśmy odpowiedzialność za państwo podczas pandemii, kryzysu energetycznego, wojny za naszą granicą i największych wstrząsów gospodarczych od dziesięcioleci. Chroniliśmy miejsca pracy, rodziny, bezpieczeństwo i stabilność państwa.
Dlatego nie pozwolę, żeby osiem lat wielkiej zmiany zostało sprowadzone do personalnych porachunków i wewnętrznych ambicji.
Wprowadziliśmy 500, a następnie 800 Plus, trzynaste i czternaste emerytury oraz zerowy PIT dla młodych, podnieśliśmy płacę minimalną i stawkę godzinową. Obniżyliśmy podatki najmocniej w historii współczesnej Polski, zredukowaliśmy bezrobocie, uzdrowiliśmy finanse publiczne, wsparliśmy samorządy, uruchomiliśmy wielkie inwestycje i rozpoczęliśmy największą od dziesięcioleci modernizację polskiej armii.
W przeciwieństwie do Donalda Tuska my słuchamy ludzi. Wyciągamy także wnioski z własnych błędów. Potrafimy powiedzieć, co się udało, a gdzie zawiedliśmy.
Prawo i Sprawiedliwość stoi dzisiaj przed wyborem. Możemy zamknąć się w coraz mniejszym kręgu, mówić wyłącznie do już przekonanych i utracić zdolność zdobywania większości. Albo możemy ponownie stać się wielką partią polskiej prawicy i centroprawicy.
Nie musimy wszyscy mówić tym samym językiem. Możemy docierać do różnych grup wyborców. Jedni mogą skuteczniej walczyć o wyborców prawej flanki, inni rozmawiać z przedsiębiorcami, z pracownikami, z młodymi, z samorządowcami, z ngo’sami czy z mieszkańcami wielkich miast.
Nasi konkurenci potrafią działać różnymi skrzydłami. My również nie powinniśmy bać się różnorodności. Różne skrzydła, ale jedna partia. Różne temperamenty, ale jeden cel. Różne sposoby docierania do Polaków, ale wspólne zwycięstwo.
Różnica zdań nie jest zdradą. Praca programowa nie jest rozłamem. Spotkania z przedsiębiorcami, pikniki merytoryczne, otwarte spotkania z samorządowcami, ekspertami i obywatelami nie są działalnością przeciwko Prawu i Sprawiedliwości. Wręcz przeciwnie. Tylko tak z powrotem możemy nasz obóz rozbudować. Właśnie dlatego powstał Rozwój Plus.
Nie po to, aby dzielić prawicę. Powstał po to, aby bronić dorobku naszych rządów, niszczonego czasem z wewnątrz, aby pracować nad programem, aby poszerzać poparcie i by odzyskiwać zaufanie ludzi, którzy od nas odeszli.
Połączyło nas przekonanie, że Polska znalazła się w momencie szczególnej próby. Obrona wartości, tradycji i naszej tożsamości nie może polegać wyłącznie na coraz głośniejszych deklaracjach. Musi być skuteczna.
Katastrofa demograficzna zagraża przyszłości naszego narodu. Za naszą granicą trwa wojna, a sytuacja międzynarodowa tworzy największe od 35 lat zagrożenie dla bezpieczeństwa Polski. Ochrona zdrowia, finanse publiczne, wymiar sprawiedliwości i wielkie inwestycje są niszczone przez fatalne rządy obecnej koalicji.
Jednocześnie możemy przegapić wielką polską szansę. Polska jest najbardziej zamożna w swojej historii. Mamy potencjał, aby stać się gospodarczym i militarnym liderem regionu. Możemy zbudować dumne państwo należące do najbogatszych, najnowocześniejszych i najbezpieczniejszych krajów świata.
Ale do tego potrzebny jest konkretny plan. Musimy rozwijać silną armię i polski przemysł obronny. Potrzebujemy Centralnego Portu Komunikacyjnego, energetyki jądrowej, nowoczesnej i szybkiej kolei, rozbudowy portów, potrzebujemy polskich technologii i taniej energii.
Polska nie może na powrót konkurować tanią siłą roboczą. Po pierwsze, zawsze znajdą się tańsi pracownicy na drugim końcu świata. Po drugie, mamy obywateli z wykształceniem i doświadczeniem zawodowym. On zasługują na dobre miejsca pracy. Temu służyły i będą służyć wielkie projekty, rekordowy przyrost wydatków na badania i rozwój czy przyciąganie najnowocześniejszych technologii.
Realna suwerenność to nie tylko wielkie słowa. Realna suwerenność to nie głośne hasła. To silna gospodarka, polski kapitał, własne technologie i państwo, które potrafi bronić swoich przedsiębiorców, pracowników i rodzin. Nad takim programem pracujemy.
Od ponad dwóch lat jeździmy po Polsce. Spotykamy się z przedsiębiorcami, pracownikami, rolnikami, samorządowcami, młodymi ludźmi i ekspertami. Nie czekamy, aż rząd sam się przewróci. Każdego dnia przygotowujemy Prawo i Sprawiedliwość do ponownego przejęcia odpowiedzialności za Polskę.
I tej pracy nie zatrzyma żadna intryga. Nie zatrzymają jej ludzie, którzy zamiast wielkiej partii zdolnej wygrywać wybory chcieliby mieć partię ciasną, ale własną.
Donald Tusk nie wygrał wyborów w 2023 roku. Polacy nie pomylili się ani wtedy, ani dziś. Nie dali Donaldowi Tuskowi mandatu na bycie premierem. Stanowisko objął dzięki koalicji partii, które przed wyborami obiecywały swoim wyborcom coś zupełnie innego.
Dlatego wielkim narodowym zadaniem polskiej prawicy jest dziś odsunięcie od władzy tego niedobrego i sparaliżowanego rządu. Musimy przywrócić praworządność, powagę instytucji państwa i wewnątrzsterowność polskiej polityce zagranicznej. Musimy odbudować bezpieczeństwo i wiarygodną politykę obronną. Musimy zadbać o tych, którzy codziennie pracują, płacą podatki, prowadzą firmy, produkują, inwestują i tworzą miejsca pracy.
Amerykańscy republikanie potrafią ostro rywalizować, a potem pracować razem. Marco Rubio rywalizował z Donaldem Trumpem, a dziś jest jednym z najważniejszych ludzi jego administracji. Dojrzała partia potrafi odróżnić rywalizację od wojny domowej. My także musimy to umieć.
Prawo i Sprawiedliwość nie jest własnością żadnej grupy ani frakcji. Jest wspólnym dobrem milionów Polaków, którzy uwierzyli, że Polska może być silna, sprawiedliwa i ambitna.
Nie możemy być partią hermetyczną i wsobną. Bądźmy wielkim obozem polskich spraw, który połączy prawicę, centroprawicę i nurt solidarnościowy, odzyska większość, odsunie leniwą i gnuśną koalicję od władzy i ponownie uruchomi mechanizmy rozwoju dumnej Polski.
Jestem w Prawie i Sprawiedliwości. Chcę być w tej naszej drużynie i w tym obozie. Tutaj jest moje miejsce.
Czytaj też:
Kandydat PiS na premiera. To on może zastąpić Czarnka
