"Przechodzimy do polityki oporu". Orban bije na alarm: Reżim autorytarny
Były premier Węgier przemówił w Baile Tusnad w rumuńskim Siedmiogrodzie, gdzie co roku odbywają się zjazdy zwolenników partii Fidesz.
Orban: Autorytarny rząd Magyara
Viktor Orban zapowiedział przejście od "polityki opozycji do polityki oporu" wobec rządu premiera Węgier Petera Magyara, który określił "autorytarnym".
Były szef węgierskiego rządu podkreślił, że nie wierzy, by osoby głosujące w kwietniu za zmianą władzy na Węgrzech, głosowały – jak to określił – 'za nadużyciem zaufania".
– Większość z nich działała w dobrej wierze, oczekując mniej błędów rządu i większych sukcesów gospodarczych – powiedział, mówiąc o wyborcach Tiszy.
"Stawką jest wolność na Węgrzech"
Lider Fideszu przyznał przy tym, że samokrytyka jest konieczna, ale teraz nie ma na nią zbyt wiele czasu, ponieważ – jak mówił – "stawką jest wolność na Węgrzech".
– Zamiast polityki opozycyjnej opartej na samokrytyce, musimy teraz przejść do polityki oporu. Zadaniem Fideszu jest dziś służenie narodowemu oporowi i wspieranie go w celu przywrócenia wolności – powiedział.
Viktor Orban ocenił, że na Węgrzech za rządów Tiszy, dochodzi do "demontażu demokracji i rządów prawa". Ma to – jego zdaniem – służyć konsolidacji władzy przez obóz Petera Magyara.
Zdaniem byłego szefa węgierskiego rządu, nowa władza przyjęła przepisy mające "wyeliminować połowę opozycji z życia politycznego".
Orban twierdzi, że Tisha buduje "reżim autorytarny"
W ocenie byłego premiera Węgier, Tisza chce ustanowić – i już zaczyna budować – "reżim autorytarny".
Dodał przy tym, że Węgrzy, którzy oddali głos na Tiszę, wciąż wierzą, iż arbitralne decyzje tej władzy będą wymierzone jedynie w zwolenników Fideszu. Ale – zdaniem Viktora Orbana – są w błędzie.
– Istotą arbitralności jest to, że władza przestaje uznawać własne ograniczenia. (…) Pewnego dnia wyborcy partii Tisza obudzą się i odkryją, że nie ma nikogo, kto mógłby ich ochronić przed nadużyciami władzy – ocenił Viktor Orban.