Pożar krzyża papieskiego w Warszawie. Koniec śledztwa
Prokuratura Rejonowa Warszawa-Mokotów umorzyła śledztwo w sprawie pożaru krzyża papieskiego przy parafii św. Maksymiliana Marii Kolbego na warszawskim Mokotowie.
Śledczy uznali, że nie doszło do celowego podpalenia, a najbardziej prawdopodobną przyczyną pożaru było przypadkowe zaprószenie ognia od znicza ustawionego zbyt blisko materiałów palnych.
Warszawa. Śledztwo ws. pożaru krzyża papieskiego umorzone
Pożar wybuchł w kwietniu tego roku. Spłonął krzyż, przed którym 2 czerwca 1979 r. papież Jan Paweł II odprawił pierwszą mszę św. w Polsce po wyborze na Stolicę Piotrową. Po zakończeniu akcji gaśniczej przeprowadzono oględziny pogorzeliska oraz zabezpieczono materiał do badań.
Jak poinformował rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie prok. Piotr Antoni Skiba, którego cytuje "Nasz Dziennik", ekspertyzy chemiczne nie wykazały obecności substancji łatwopalnych.
Biegły z zakresu pożarnictwa nie stwierdził również śladów wskazujących na celowe podpalenie ani awarii instalacji lub urządzeń, które mogłyby być źródłem ognia. Miejsce nie było objęte monitoringiem, a śledczym nie udało się ustalić bezpośrednich świadków momentu wybuchu pożaru.
Dwa scenariusze
Według opinii biegłych, jedynym możliwym źródłem zapłonu były znicze ustawione u podstawy krzyża. Rozważono dwa najbardziej prawdopodobne scenariusze: zapłon od płomienia znicza lub rozlanej po pęknięciu szkła parafiny, bądź zajęcie się ogniem sztucznych kwiatów, z których płomienie przeniosły się na drewnianą konstrukcję krzyża.
Zdaniem śledczych, do pożaru doszło przypadkowo, a osoba ustawiająca znicz mogła nie mieć świadomości stworzonego zagrożenia.