Müller: Uznaję, że wyrzucono mnie z PiS
Komitet Polityczny PiS zdecydował we wtorek (28 lipca), że sprawa członków stowarzyszenia Rozwój Plus Mateusza Morawieckiego trafi do rzecznika dyscypliny partyjnej. Były premier i jego stronnicy spodziewali się wyrzucenia z partii i byli już gotowi do powołania nowego klubu w Sejmie.
Sam Morawiecki ocenił po posiedzeniu władz partii, że działania kierownictwa PiS są próbą "przeciągania serialu", który – jak stwierdził – nie służy ani ugrupowaniu, ani Polsce. Zdaniem byłego premiera, on i jego ludzie zostali "wypchnięci" z ugrupowania.
W piątek (24 lipca) prezes PiS Jarosław Kaczyński ogłosił, że Morawiecki i stojąca za nim grupa posłów "zrezygnowali z członkostwa w partii", ponieważ nie podpisali deklaracji o tym, że nie należą do żadnych stowarzyszeń. Termin na złożenie tzw. lojalki minął 23 lipca, a Kaczyński oznajmił, że "jest w jakimś sensie po wszystkim".
Müller o swojej sytuacji w PiS: Uznaję, że mnie wyrzucono
Eurodeputowany Piotr Müller, członek stowarzyszenia Rozwój Plus, był pytany w środę (29 lipca) w TVN24 o swoją sytuację w PiS. – Uznaję, że w piątek wyrzucono mnie z Prawa i Sprawiedliwości – oświadczył.
Dodał, że "komitet polityczny może podjąć każdą decyzję" i "niepotrzebny jest do tego rzecznik dyscyplinarny".
Zapytany, czy w Sejmie powstanie nowy klub parlamentarny, polityk odparł, że na konferencji prasowej o godz. 9:30 członkowie Rozwoju Plus zakomunikują decyzję, którą podjęli we wtorek wieczorem.
Nagły zwrot akcji. Sprawą rozłamowców zajmie się rzecznik dyscypliny
Komitet polityczny PiS skierował do rzecznika dyscyplinarnego Karola Karskiego sprawę 44 osób, które – według władz ugrupowania – nie dopełniły wymogów statutowych dotyczących deklaracji członkowskich.
Formalnie Morawiecki i jego stronnicy pozostają pełnoprawnymi członkami PiS do czasu zakończenia postępowania. Nie zostali nawet zawieszeni, co potwierdził Karski. Dodał, że sprawa każdej z osób będzie rozpatrywana indywidualnie.
Morawiecki został przez Kaczyńskiego namaszczony na premiera rządu PiS i był nim przez sześć lat (2017-2023).