"Nie zostali nawet zawieszeni". Co dalej z frakcją Morawieckiego?

"Nie zostali nawet zawieszeni". Co dalej z frakcją Morawieckiego?

Dodano: 
Karol Karski, europoseł PiS
Karol Karski, europoseł PiS Źródło: PAP / Tomasz Waszczuk
Rzecznik dyscyplinarny PiS Karol Karski poinformował, że Mateusz Morawiecki i jego stronnicy pozostają pełnoprawnymi członkami partii. – Nie zostały te osoby nawet zawieszone – podkreślił.

Komitet Polityczny PiS zdecydował we wtorek (28 lipca), że sprawa członków stowarzyszenia Rozwój Plus Mateusza Morawieckiego trafi do rzecznika dyscypliny partyjnej. Były premier i jego stronnicy spodziewali się wyrzucenia z partii i byli już gotowi do powołania nowego klubu w Sejmie.

Sam Morawiecki ocenił po posiedzeniu władz partii, że działania kierownictwa PiS są próbą "przeciągania serialu", który – jak stwierdził – nie służy ani ugrupowaniu, ani Polsce. Zdaniem byłego premiera, on i jego ludzie zostali "wypchnięci" z ugrupowania.

W piątek (24 lipca) prezes PiS Jarosław Kaczyński ogłosił, że Morawiecki i stojąca za nim grupa posłów "zrezygnowali z członkostwa w partii", ponieważ nie podpisali deklaracji o tym, że nie należą do żadnych stowarzyszeń. Termin na złożenie tzw. lojalki minął 23 lipca.

PiS nie wykluczył Morawieckiego. Sprawą zajmie się rzecznik dyscyplinarny partii

Teraz komitet polityczny partii skierował do rzecznika dyscyplinarnego Karola Karskiego sprawę 44 osób, które – według władz ugrupowania – nie dopełniły wymogów statutowych dotyczących deklaracji członkowskich.

– Te wszystkie osoby są do tej pory pełnoprawnymi członkami Prawa i Sprawiedliwości. Nie zostały te osoby nawet zawieszone – mówił Karski we wtorek w rozmowie z TVN24. Jak tłumaczył, "komitet polityczny, dyskutując różne możliwe rozwiązania uznał jednak, że nie będziemy stosować żadnego automatyzmu i każda sprawa zostanie rozpatrzona indywidualnie".

Nagły zwrot akcji

Wcześniej, w niedzielę (26 lipca) Karski informował, że komitet stwierdzi ustanie członkostwa niektórych osób w PiS, a on nie odgrywa żadnej roli w tej procedurze.

Skąd ten nagły zwrot? Komentatorzy są podzieleni. Jedni twierdzą, że Kaczyński "zaszachował" Morawieckiego. Inni uważą, że prezes PiS chce zdjąć z siebie współodpowiedzialność za rozłam.

Czytaj też:
Kolejny poseł PiS dołącza do stowarzyszenia Morawieckiego

Opracował: Damian Cygan
Źródło: TVN24 / DoRzeczy.pl
Czytaj także