"Upadek". Zajączkowska-Hernik nie ma wątpliwości

"Upadek". Zajączkowska-Hernik nie ma wątpliwości

Dodano: 
Ewa Zajączkowska-Hernik
Ewa Zajączkowska-Hernik Źródło: Konfederacja/Marcin Fijałkowski
Wraca głośna afera. "Rząd Tuska przebija się w Europie! Prokuratura Europejska potwierdziła, że wszczęła śledztwo w sprawie afery powodziowej!" – napisała europosłanka Konfederacji Ewa Zajączkowska-Hernik.

4,5 mln zł pomocy przeznaczonej dla przedsiębiorców poszkodowanych przez powódź trafiło do trzech firm z jednej miejscowości na Dolnym Śląsku.

Wśród beneficjentów znalazła się firma męża wiceprezeski Karkonoskiej Agencji Rozwoju Regionalnego, która rozdzielała część środków. Jak opisuje Wirtualna Polska, dane straży pożarnej i systemów satelitarnych mają jednak nie potwierdzać, że wskazane nieruchomości znalazły się pod wodą. Sprawą zainteresowało się CBA. Jak opisuje Wirtualna Polska, łącznie około 4,5 mln zł trafiło do trzech firm związanych z Dziwiszowem. Jedną z nich prowadzi Piotr Konieczyński, mąż Anny Konieczyńskiej, która od lutego 2025 roku była wiceprezeską KARR i działaczką Koalicji Obywatelskiej.

Anna Konieczyńska została odwołana z KARR i zawieszona w KO.

Zajączkowska-Hernik: To już wyższy poziom upodlenia

Do sprawy odniosła się w mediach społecznościowych europosłanka Konfederacji Ewa Zajączkowska-Hernik.

"Rząd Tuska przebija się w Europie! Prokuratura Europejska potwierdziła, że wszczęła śledztwo w sprawie afery powodziowej!" – napisała deputowana do PE na portalu X.

Zajączowska-Hernik zwróciła uwagę, że "ludzie KO zamiast myśleć o wałach powodziowych, to robili wały finansowe". "Z funduszy przeznaczonych dla przedsiębiorców poszkodowanych w powodzi aż 4,5 miliona złotych przekazano dla…męża i sąsiadów działaczki KO. Rozkradanie pieniędzy, które miały trafić do ludzi dotkniętych powodzią, to już wyższy poziom upodlenia" – czytamy we wpisie.

"Jak się okazuje całą sprawą zajęło się nie tylko polskie CBA, które już wykryło około 50 nieprawidłowości przy przyznawaniu środków przez Karkonoską Agencję Rozwoju Regionalnego (KARR), ale również Prokuratura Europejska. Ona działa wyłącznie tam, gdzie w grę wchodzą pieniądze unijne, a tak się składa, że ponad milion złotych za pośrednictwem KARR dla powiązanej z działaczami KO firmy 'Dami' (rzekomo dotkniętej powodzią) wypłacono z funduszu BGK zasilanego zwrotami ze spłat wcześniejszych pożyczek unijnych" – podkreśliła deputowana do PE.

Europosłanka Konfederacji: Kierwińskiemu włos z głowy nie spadł

Jak zaznaczyła Zajączkowska-Hernik, "stopień deprawacji tej władzy jest niebywały, a przecież mamy jeszcze ponad rok do końca kadencji!".

"Kto natychmiast powinien ponieść odpowiedzialność za tę aferę? Marcin Kierwiński, którego Donald Tusk wyznaczył na pełnomocnika ds. likwidowania skutków powodzi. To on sprawował nadzór i odpowiadał za koordynowanie pomocy. Po ujawnieniu takich wałów powinien zostać natychmiast ZDYMISJONOWANY!" – napisała europosłanka Konfederacji. "A jak to wygląda w państwie Tuska? Kierwińskiemu włos z głowy nie spadł i dalej może brylować ze swoim pogłosem. Tak samo jak Kacprzyk, który po aferze szpitalnej wciąż nie został nawet przesłuchany i może szaleć swoich Porsche śmiejąc się wszystkim w twarz" – dodała.

"Upadek" – podsumowała Ewa Zajączkowska-Hernik.

Czytaj też:
"Jeśli się połasiła, trafi do więzienia". Arłukowicz o działaczce KO
Czytaj też:
Tusk o "pani w Karkonoszach": Nie jestem odpowiedzialny za to, żeby w Polsce byli sami święci

Źródło: X / Wirtualna Polska, PAP, DoRzeczy.pl
Czytaj także