Potężne uderzenie USA na Iran. "Zmasowana fala"

Dodano:
Eksplozje w Teheranie (zdjęcie archiwalne) Źródło: X / @Vertaris21
Amerykańskie siły przeprowadziły w nocy ze środy na czwartek szereg uderzeń na cele w Iranie. Działania były odpowiedzią na ataki rakietowe na siły USA w regionie.

Jak przekazało Dowództwo Centralne USA (CENTCOM), doszło do "zmasowanej fali uderzeń na dziesiątki celów Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC) w Iranie". Na liście zaatakowanych obiektów znalazły się centra dowodzenia, obiekty rakietowe i dronowe, a także nabrzeżne systemy obserwacyjne.

Dowództwo poinformowało również, że operacja ma na celu "dalsze zmniejszenie zagrożeń dla sił amerykańskich, żeglugi handlowej i sąsiednich krajów Zatoki".

Strona amerykańska podkreśla, że naloty stanowią odpowiedź na przeprowadzone dzień wcześniej ataki rakietowe na siły Stanów Zjednoczonych w regionie.

Jak zapowiadał Donald Trump: "Uderzymy w nich bardzo mocno, ponieważ teraz nasza kolej. Oni wiedzą, że to nadchodzi".

Iran grozi Bułgarii i Wielkiej Brytanii

Tymczasem Iran ponownie ostrzegł Bułgarię przed udostępnianiem swojego terytorium siłom USA, podkreślając, że państwa wspierające amerykańskie operacje wojskowe przeciwko Teheranowi mogą ponieść konsekwencje.

Rzecznik irańskiego MSZ Esmail Baghaei stwierdził, że każdy kraj, który umożliwia wykorzystanie swojego terytorium do działań wojskowych przeciwko Iranowi, naraża się na odpowiedzialność za skutki takich działań. Dodał, że osoby odpowiedzialne za tego rodzaju decyzje "poniosą konsekwencje".

Bułgarski parlament w ubiegłym tygodniu zatwierdził rozmieszczenie do ośmiu amerykańskich samolotów KC-135 oraz około 250 żołnierzy w bazie lotniczej Bezmer w okresie od 24 lipca do 1 października.

Iran wystosował również oficjalne ostrzeżenie pod adresem Wielkiej Brytanii. Rzecznik Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC) oświadczył, że Londyn stanie się "pewnym i uzasadnionym celem", jeśli poprze Stany Zjednoczone w ewentualnym konflikcie zbrojnym z Teheranem.

Źródło: RMF 24 / PAP, Reuters, AP News, Onet.pl, DoRzeczy.pl
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...