Z Konfederacją im nie do twarzy
Dodano:
SUBOTNIK ZZA ŚCIANY || No to na umownej prawicy mamy teraz PiS, który już się nie nazywa PiS, tylko Rozwój Plus, plus trzy konfederacje – tę pierwszą, Bosaka i Mentzena, tę drugą, Brauna, i trzecią, najnowszą, Czarnka i „ziobrystów”, której „konfederackość” wydaje się, delikatnie mówiąc, niezbyt szczera, a w dodatku od czasu do czasu dyskredytowana jest przez nieco zdumionego chyba „endeckim” kierunkiem dryfu swej formacji Kaczyńskiego.
Nie pamiętam, kto pierwszy ukuł dla PiSu-bez-Morawieckiego nazwę „trzeciej Konfederacji”, ale chodzi to po sieci, bo jest trafne. Trzeba pogratulować korwinistom i narodowcom stworzenia politycznej tożsamości, którą u zarania wszyscy lekceważyli i skazywali na wieczną marginalizację, a która nagle stał się obiektem naśladownictwa – a naśladownictwo jest wszak, jak wiadomo, najwyższą formą uznania. Bo przecież, trzeba pamiętać, także Ryszard Petru swój nowy projekt nazwał roboczo „Konfederacją light” (osobiście, skoro sięga po nazwy produktów dietetycznych, sugerowałbym mu raczej „Konfederacja 0%”, ale w sumie to nie moja broszka).
Źródło:
DoRzeczy.pl
© ℗
Materiał chroniony prawem autorskim.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.