Węgry zamykają elektrownię jądrową. Reaguje Hennig-Kloska
Premier Węgier Meter Magyar zapowiedział całkowite wyłączenie elektrowni jądrowej Paks z powodu suszy i rekordowo niskiego poziomu Dunaju.
Jak przekazał wcześniej Magyar, produkcja energii w elektrowni została już znacząco ograniczona. Cztery rosyjskiej konstrukcji reaktory o łącznej mocy 2 GW, które dostarczają blisko połowę energii elektrycznej zużywanej na Węgrzech, pracują obecnie ze znacznie obniżoną mocą z powodu niewystarczającej ilości wody potrzebnej do ich chłodzenia.
Dunaj wysycha. Węgry wyłączają elektrownię jądrową
Węgierski premier ostrzegł, że jeśli poziom Dunaju nie wzrośnie, konieczne może być całkowite zatrzymanie pracy elektrowni. Według szefa rządu, kraj czeka wówczas kilka krytycznych dni, ponieważ fala upałów zwiększy zapotrzebowanie na energię elektryczną, zwłaszcza w godzinach wieczornych.
Do sytuacji na Węgrzech odniosła się minister klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska. "Wyłączenie elektrowni Paks i problemy z dostępnością energii na Węgrzech pokazują, jak ważna jest dywersyfikacja źródeł i budowa źródeł rozproszonych" – napisała w serwisie X.
"Dywersyfikujemy źródła, by system elektroenergetyczny był stabilny i bezpieczny. By gospodarstwom domowym i przemysłowi energii nie zabrakło nawet gdy susza doskwiera w Europie" – podkreśliła szefowa resortu.
Pierwszy blok pierwszej polskiej elektrowni jądrowej, która powstaje w gminie Choczewo na Pomorzu, ma zostać uruchomiony i dostarczyć prąd do sieci w 2036 r.
Fala upałów i susza w Europie
Rekordowo niski poziom Dunaju jest skutkiem długotrwałej suszy i fali upałów obejmującej znaczną część Europy. Oprócz sektora energetycznego utrudnia on także żeglugę śródlądową i powoduje problemy z zaopatrzeniem w wodę w wielu regionach Węgier.
Agencja Reutera przytacza w poniedziałek (3 sierpnia) szacunki, z których wynika, że kryzys energetyczny może kosztować rząd w Budapeszcie od 100 do 200 mld forintów (315-630 mln dolarów), głównie z powodu droższego importu energii.