Była ambasador Ukrainy w USA podejrzana o korupcję
Sprawa została wszczęta przez Narodowe Biuro Antykorupcyjne Ukrainy (NABU) oraz Specjalną Prokuraturę Antykorupcyjną (SAPO).
Według śledczych Stefaniszyna miała zgromadzić majątek o wartości przekraczającej 13,9 mln hrywien (310 tys. dolarów), którego – zdaniem organów ścigania – nie można wyjaśnić jej legalnymi dochodami.
Zarzuty obejmują również niewykazanie części aktywów w obowiązkowych deklaracjach majątkowych. Prokuratura wskazuje, że chodzi m.in. o dwa mieszkania warte 11 milionów hrywien (250 tys. dolarów) oraz inne składniki majątku, które miały nie zostać ujęte w deklaracjach.
Sąd nie zdecydował się na tymczasowe aresztowanie byłej ambasador, uznając, że wystarczającym zabezpieczeniem będzie wpłacenie kaucji w wysokości 6 mln hrywien (134 tys. dolarów).
Korupcja na Ukrainie. Na celowniku była ambasador w USA
Stefaniszyna odrzuca stawiane jej zarzuty. W opublikowanym oświadczeniu zapewniła, że "nie ma nic do ukrycia", a prowadzone postępowanie traktuje ze spokojem. Podkreśliła również, że samo przedstawienie zarzutów nie oznacza przesądzenia o winie.
Stefaniszyna pełniła funkcję ambasadora Ukrainy w Waszyngtonie do niedawnej rekonstrukcji rządu w Kijowie. Wcześniej była wicepremierem ds. integracji europejskiej i euroatlantyckiej.
Śledztwo przeciwko niej wpisuje się w działania ukraińskich instytucji antykorupcyjnych, które od kilku lat prowadzą postępowania wobec wysokich rangą urzędników państwowych w ramach reform wymaganych m.in. w procesie integracji z Unią Europejską.
Według NABU, Stefaniszyna od początku 2024 r. do połowy 2025 r. oficjalnie zarobiła około 3,7 mln hrywien (83 tys. dolarów), podczas gdy w tym samym okresie z jej kont bankowych wydano około 4,2 mln hrywien (94 tys. dolarów).