"Domaga się 30 tys. zł". Kaczyński pozwał Komosę
W rozmowie z "Faktem" Komosa przekazał, że pozew dotyczy napisu na wieńcu złożonym podczas jednej z miesięcznic smoleńskich. Aktywista oskarżył w nim śp. Lecha Kaczyńskiego o przyczynienie się do katastrofy smoleńskiej.
– Kaczyński osobiście, za pośrednictwem kancelarii z Gdańska, która go reprezentuje, pozwał mnie za rzekome znieważenie pamięci brata. Domaga się 30 tys. zł oraz całkowitego zakazu stawiania przeze mnie wieńców (...) Postawiliśmy wielki baner odwzorowujący tabliczkę z wieńca, którego nie mogliśmy złożyć, ponieważ zablokowano dwa pomniki – Lecha Kaczyńskiego i ofiar katastrofy smoleńskiej – przekazał Komosa.
Według słów mężczyzny, termin pierwszej rozprawy wyznaczono na 30 września.
Kaczyński uderzył Komosę. Sprawę umorzono
Historia sądowych potyczek prezesa PiS z Komosą jest długa. Przypomnijmy, że rok temu Warszawski Sąd Rejonowy umorzył postępowanie w sprawie z prywatnego oskarżenia Zbigniewa Komosy przeciwko prezesowi PiS. Chodziło o zarzut naruszenia nietykalności cielesnej. Po ogłoszeniu orzeczenia Komosa zapowiedział, że odwoła się do sądu wyższej instancji. – Uważam, że takie zachowanie nie może być bagatelizowane – powiedział.
Sprawa dotyczy incydentu z jesieni 2024 roku, podczas obchodów miesięcznicy smoleńskiej na placu Piłsudskiego w Warszawie. Według relacji Komosy, Kaczyński dwukrotnie uderzył go w twarz. W związku z tym mężczyzna złożył prywatny akt oskarżenia, powołując się na art. 217 Kodeksu karnego, który przewiduje karę za naruszenie nietykalności cielesnej.
Na początku grudnia 2024 roku Komosa zaproponował prezesowi PiS ugodę. W zamian za publiczne przeprosiny za – jak określono – "kłamstwo o zamachu" w Smoleńsku, Komosa deklarował wycofanie oskarżenia i rezygnację z dalszych działań przy pomniku Ofiar Tragedii Smoleńskiej. Kaczyński odmówił.