Kolejne polskie Patrioty dla Ukrainy? Jest głos z MON

Dodano:
Sprzęt wojskowy - system Patriot Źródło: PAP / Marcin Obara
Czy Polska przekaże Ukrainie kolejne rakiety Patriot? – Im bezpieczniejsza jest Ukraina, tym my jesteśmy bezpieczniejsi – powiedziała wiceszefowa MON Magdalena Sobkowiak-Czarnecka.

31 lipca Donald Tusk wystąpił na briefingu prasowym w Tarnawie-Kolonii, gdzie zapowiedział, że w związku z rakietą – prawdopodobnie rosyjską – która w trakcie bombardowania Ukrainy wpadła na teren Polski, rozważa danie Ukrainie kolejnych rakiet do systemów Patriot.

Koszt jednego pocisku do systemu Patriot w przeliczeniu na złotówki to ponad 18 milionów. W czwartek w RMF 24 została o to zapytana wiceminister MON Magdalena Sobkowiak-Czarnecka. Polityk powiedziała, że decyzja to kwestia najbliższych kilku dni i zapadnie ona na najwyższym szczeblu.

Sobkowiak-Czarnecka: Nie ma dzisiaj takiej decyzji

Wiceminister obrony narodowej ponownie zabrała głos w sprawie ewentualnego przekazania Ukrainie pocisków Patriot również w piątek na antenie TVN24.

– Decyzja nie zapadła, też powiedziałam wczoraj w wywiadzie – chłodna głowa przede wszystkim. Najpierw kwestia bezpieczeństwa Polski, potem ewentualne decyzje. I tak, jak powiedział wczoraj premier Kosiniak-Kamysz, te prośby o kolejne donacje, one spływają systematycznie, i ze strony ukraińskiej i sojuszników. To nie jest absolutnie nic nowego – powiedziała Magdalena Sobkowiak-Czarnecka.

Jak zaznaczyła wiceszefowa MON, "nie ma dzisiaj takiej decyzji" o przekazaniu Ukrainie pocisków Patriot. – Myślę, że trzeba to rozważyć, szczególnie po tym incydencie. Myślę, że też to za łagodnie nazywamy, bo pierwszy raz w historii uzbrojona rakieta wleciała na terytorium państwa NATO, więc po tym, co się zdarzyło 2 tygodnie temu, myślę, że powinniśmy to rozważyć, bo im bezpieczniejsza jest Ukraina, tym my jesteśmy bezpieczniejsi – mówiła Sobkowiak-Czarnecka.

Co z nominacjami generalskimi?

Wiceminister obrony narodowej odniosła się również do kwestii nominacji generalskich.

– Faktycznie były nazwiska, które pan premier Kosiniak-Kamysz postawił jako takie, bez których nie będzie nominacji, jeżeli nie będzie zgody Pałacu Prezydenckiego. I to był między innymi pułkownik Skrzypczak. Ale tym razem doszliśmy do porozumienia w BBN, a potem pan premier z panem prezydentem – zaznaczyła Magdalena Sobkowiak-Czarnecka.

Źródło: TVN24 / 300polityka.pl, RMF24, DoRzeczy.pl
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...