Morawiecki odpowiada na krytykę: To nie pieniądze z helikoptera
Mateusz Morawiecki proponuje wprowadzenie "pensji rodzicielskiej", czyli nowego świadczenia równego płacy minimalnej dla jednego z rodziców każdego dziecka do 3. roku życia.
"Pensja" ta miałaby być też w pełni oskładkowana i opodatkowana, dzięki niej miałoby przysługiwać prawo do ubezpieczenia w NFZ. Wsparcie byłoby wypłacane zamiast świadczenia 800 plus. Według byłego premiera ma to stanowić realną pomoc w czasie, w którym sprawowanie opieki nad najmłodszymi najbardziej wpływa na sytuację finansową domowego budżetu. Propozycja Morawieckiego spotkała się z ostrą krytyką części obozu rządzącego oraz opozycji.
Morawiecki: Droga może być za to Polska bez dzieci
Były premier zamieścił obszerny wpis, w którym odrzuca zarzuty dotyczące "rozdawnictwa". "Znieczulenie przy porodzie to rozdawnictwo? Położna przy rodzącej? Obiad w szkole? Ochrona ojca przed zwolnieniem? Pensja Rodzicielska to nie pieniądze z helikoptera: zastępuje 800+ i inne świadczenia w latach, kiedy bezpieczeństwo finansowe rodziny jest najważniejsze" – napisał.
Morawiecki podkreśla, że prawdziwe państwo potrafi znaleźć pieniądze na sprawy naprawdę ważne, a trudno większe wyzwanie niż demograficzna zapaść.
"Bez dzieci nie będzie przyszłych pracowników, podatników, żołnierzy, lekarzy ani stabilnego systemu emerytalnego. Polityka rodzinna to nie koszt – to inwestycja w ciągłość i siłę państwa. A ci, którzy to negują, powinni odpowiedzieć sobie na jedno pytanie: są w polityce po lajki, zasięgi i chwilowy poklask czy po to, żeby naprawiać państwo i budować silną Rzeczpospolitą na kolejne pokolenia? Poważna polityka zaczyna się tam, gdzie kończy się kalkulacja pod najbliższy wpis w internecie. Polityka rodzinna nie jest droga. Droga może być za to Polska bez dzieci. To, że rachunek przyjdzie dopiero w 2060 roku, nie zwalnia polityków z odpowiedzialności za myślenie" – podkreśla były premier.
Rozwój Plus i rozpad PiS
Prezes PiS Jarosław Kaczyński ogłosił pod koniec lipca, że Morawiecki i stojąca za nim grupa posłów "zrezygnowali z członkostwa w partii", ponieważ nie podpisali deklaracji o tym, że nie należą do żadnych stowarzyszeń. Termin na złożenie tzw. lojalki minął 23 lipca, a Kaczyński oznajmił, że "jest w jakimś sensie po wszystkim".
Wkrótce potem Morawiecki poinformował na konferencji prasowej w Sejmie o powstaniu nowego klubu parlamentarnego Rozwój Plus w składzie: 40 posłów i jeden senator. Na początku sierpnia były premier zapowiedział, że najpóźniej 15 października założy partię polityczną.
W ubiegłym tygodniu zarejestrowano klub parlamentarny Rozwój Plus. Jego przewodniczącym został Mateusz Morawiecki, a wiceprzewodniczącym – Łukasz Schreiber. Klub liczy 41 osób (40 posłów i jeden senator). Tym samym jest to trzecia siła w Sejmie.