Żukowska wbija szpilę w Tuska. "Mieliśmy być inni niż PiS"
Maciej Berek został zgłoszony jako kandydat na sędziego TK przez grupę posłów klubu Koalicji Obywatelskiej.
Premier Donald Tusk ogłosił w ubiegłym tygodniu, że dotychczasowy minister ds. nadzoru nad wdrażaniem polityki rządu Maciej Berek odchodzi z Rady Ministrów, a jego obowiązki przejmie Joanna Knapińska, szefowa Rządowego Centrum Legislacji.
Szef rządu podkreślił, że Maciej Berek nie jest ani partyjnym, ani jego osobistym kandydatem na sędziego TK.
Maciej Berek kandydatem na sędziego TK. Lewica nie poprze?
Anna Maria Żukowska, szefowa klubu parlamentarnego Lewicy, w poniedziałek w Polsat News przypomniała o uchwalonej przez koalicję rządzącą ustawie o TK, w której znalazł się w zapis, że posłowie oraz członkowie Rady Ministrów muszą odczekać minimum cztery lata od zakończenia sprawowania urzędu do momentu, w którym mogą zostać powołani na sędziego TK.
– To było prawo, które nie weszło w życie, bo prezydent Andrzej Duda go nie podpisał, ale jednak zostało uchwalone. To była ustawa za którą wszyscy głosowaliśmy, również Donald Tusk – podkreśliła.
Gdyby ustawa weszła w życie, to – jak podkreśliła Anna Maria Żukowska – Maciej Berek nie mógłby być kandydatem na sędziego TK.
"Maciej Berek jest politykiem"
Pytana, czy Lewica poprze kandydaturę Macieja Berka, odpowiedziała, że na decyzję w tej sprawie trzeba poczekać do września, kiedy odbędzie się posiedzenie klubu.
– Prezydium naszego klubu jest jednak bardzo mocno sceptyczne wobec tej kandydatury, z uwagi na to, że sami chcieliśmy żeby sądy były niezależne od polityków z każdej opcji – mówiła.
Podkreśliła przy tym, że "Maciej Berek jest politykiem".
– Rozmawiałam z szefami klubu Polski 2050, klubu Centrum i również tam są bardzo silne głosy mówiące o tym, że nie jest to do zaakceptowania. Mieliśmy być inni niż PiS, mieliśmy robić to inaczej, a nie dokładnie tak samo – oceniła.