Dziewięć organizacji zaapelowało do Berka, by wycofał swoją kandydaturę do TK
Maciej Berek, który jeszcze w tym miesiącu był ministrem ds. nadzoru nad wdrażaniem polityki rządu, odszedł z zajmowanego stanowiska i ma zostać sędzią Trybunału Konstytucyjnego. Jest nominowany przez Koalicję Obywatelską w miejsce sędziego Justyna Piskorskiego, któremu we wrześniu kończy się kadencja. Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty rekomenduje wybór nowego sędziego Trybunału Konstytucyjnego na najbliższym posiedzeniu parlamentu. Berek to bliski współpracownik lidera KO i szefa rządu. Premier, informując o tej decyzji, określił go jako swoją "prawą rękę".
Politycy opozycji, w szczególności Prawa i Sprawiedliwości, zwracają uwagę, że obecny obóz rządzący mocno krytykował ich nominacje na stanowiska w TK jako polityczne, a teraz sam nominuje bardzo bliskiego współpracownika premiera i twierdzi, że nie wszystko jest w porządku. To jednak nie jedyny zarzut wobec tej kandydatury. Jak się bowiem okazuje, Berek być może nie spełnia wymogów formalnych na sędziego Trybunału Konstytucyjnego.
Apel dziewięciu organizacji o wycofanie kandydatury Berka do TK
Obóz polityczny Donalda Tuska liczy na szybkie załatwienie sprawy, jednak krytyka płynie nie tylko ze strony opozycji. Dziewięć podmiotów, w tym Helsińska Fundacja Praw Człowieka, Fundacja im. Stefana Batorego, Instytut Spraw Publicznych czy Fundacja Panoptykon, podpisało się pod oświadczeniem nawołującym kandydata KO do rezygnacji.
"Apelujemy zatem do dr. Macieja Berka, by w trosce o niezależność sądownictwa konstytucyjnego wycofał swoją kandydaturę, a do Sejmu i jego organów – by wybrano takiego kandydata, który daje rękojmię niezależności i apolityczności, oraz by jego wybór miał miejsce w procedurze zapewniającej stopniową odbudowę zaufania do Trybunału Konstytucyjnego" – czytamy w stanowisku organizacji.
Sygnatariusze argumentują, że od 2015 r. Trybunał Konstytucyjny pozostaje w sytuacji kryzysowej i w optyce obywateli bywa odbierany jako narzędzie w rękach konkretnej grupy politycznej. Organizacje ostrzegają jednocześnie koalicję przed powielaniem dawnych błędów. "Naszym zdaniem drogą do uczynienia z Polski państwa praworządnego nie jest 'odbicie' czy 'przejęcie' Trybunału Konstytucyjnego przez aktualną większość parlamentarną. Droga do odpolitycznienia Trybunału wiedzie bowiem jedynie poprzez wybór do niego osób dających gwarancję apolityczności" – napisano w komunikacie.
Zarzutem postawionym przez organizacje względem nominacji Berka nie jest brak kompetencji prawniczych, lecz brak wymaganej na to stanowisko apolityczności.