Ejchart ogłasza "sukces" MS: Więźniów jest zdecydowanie mniej niż za Ziobry
Maria Ejchart w rozmowie z „Rzeczpospolitą” oceniła zmiany, które w ostatnich dwóch i pół roku zaszły w polskim systemie penitencjarnym. – Więzienia się zmieniły, bo przede wszystkim zmieniła się filozofia więziennictwa – powiedziała wiceminister.
Jak wskazała, funkcjonariusze są obecnie inaczej szkoleni, a nacisk ma być kładziony na ochronę dynamiczną, poprawę bezpieczeństwa oraz "humanitarne, a nie represyjne, podejście do więźnia".
Mniej kajdanek, więcej systemu półotwartego
Według danych przedstawionych przez Ejchart około 14 proc. osadzonych przebywa obecnie w celach zapewniających cztery metry kwadratowe powierzchni na osobę. Wszystkie nowe i remontowane jednostki mają być zasiedlane w tym standardzie. Resort wdraża również program "słuchawka do celi", umożliwiający skazanym prowadzenie rozmów telefonicznych z cel. Zmieniły się także zasady stosowania kajdanek. – Kajdanki są zakładane tylko wtedy, kiedy jest to konieczne – powiedziała Ejchart.
Wiceminister podała również, że obecnie 52 proc. więźniów przebywa w systemie półotwartym i otwartym, a 48 proc. w zamkniętym. Gdy obejmowała stanowisko, w systemie zamkniętym karę odbywało 65 proc. skazanych.
Liczba więźniów znowu rośnie
W rozmowie pojawiła się również kwestia wcześniejszej zapowiedzi zmniejszenia liczby osadzonych o 20 tys. "Rzeczpospolita" zwróciła uwagę, że choć więźniów jest mniej niż za poprzedniej władzy, ich liczba ostatnio ponownie wzrosła – o blisko 1,5 tys. w porównaniu z końcem 2024 r.
– Ten niewielki wzrost skazanych w więzieniach w ostatnim czasie to swoiste odbicie, które musiało nastąpić po wspomnianej zmianie polityki penitencjarnej i znacznym obniżeniu populacji więziennej – tłumaczyła Ejchart. Według wiceminister fakt, że więcej skazanych trafia obecnie za kraty, jest "przede wszystkim wynikiem skutecznego działania policji".
Pluskwy w warszawskim areszcie
W czerwcu Ejchart odnosiła się natomiast do warunków w Areszcie Śledczym Warszawa-Białołęka, gdzie przebywał Leszek Kraskowski. Jego obrońca mec. Łukasz Pawelski informował, że Kraskowski został dotkliwie pogryziony przez pluskwy i miał ślady pogryzień na ciele. Ministerstwo potwierdziło, że administracja otrzymała zgłoszenie o pojawieniu się pluskiew w czteroosobowej celi, w której przebywał Kraskowski.
Wiceminister wskazywała wówczas, że występowanie pluskiew w jednostkach penitencjarnych nie musi wynikać z zaniedbań higienicznych, lecz jest związane ze "specyfiką takich obiektów". Jak tłumaczyła, insekty mogą być przenoszone na odzieży i rzeczach osobistych, a rotacja osadzonych sprzyja ich rozprzestrzenianiu.
W najnowszym wywiadzie Ejchart podtrzymała jednak pozytywną ocenę kierunku zmian w więziennictwie. – Poprawiają się warunki, w których przebywają więźniowie – stwierdziła. Wiceminister podkreśliła również, że więzienie pozostaje miejscem odbywania kary, a celem systemu penitencjarnego jest resocjalizacja skazanych. – Więzienie jest miejscem trudnym, ale toczy się tam prawdziwe życie – powiedziała.