Miedwiediew obraża Rosjan. "Karaluchy", "zdrajcy", "odszczepieńcy"
Dmitrij Miedwiediew, wiceprzewodniczący Rady Bezpieczeństwa Rosji, powiedział cytowany przez Interfax, że "być może wydaje się to niehumanitarne, ale tacy zdrajcy nie mają i nie powinni mieć prawa do powrotu do ojczyzny".
– Żadna skrucha tu nie pomoże – dodał podczas drugiej części zjazdu partii Jedna Rosja Władimira Putina.
Miedwiediew obraża Rosjan, którzy wyjechali z kraju
Były prezydent Rosji nazwał Rosjan, którzy wyjechali z kraju, "odszczepieńcami", porównując ich do "karaluchów", które "rozbiegły się po cichych zakamarkach i wegetują tam na wygnaniu, skazane na tęsknotę i utratę dostatniego życia", a przy tym "żałośnie szczekają na swój kraj".
– Ich kraj jest w stanie wojny, giną żołnierze i cywile, a oni pragną śmierci dla swojego kraju. Nie ma i nie może być przebaczenia dla takich łotrów – dodał.
Wiceprzewodniczący Rady Bezpieczeństwa Rosji stwierdził, że na świecie "obecnie podejmuje się wiele prób udawania, że nas po prostu nie ma, że Rosja to nieporozumienie, które powinno zniknąć".
Putin zaostrza prawo
Na początku sierpnia przywódca Rosji Władimir Putin podpisał ustawę, która ogranicza prawa Rosjan skazanych zaocznie na podstawie artykułów politycznych. Obywatelom, którzy zostali wpisani na listę, zabrania się korzystania z usług bankowych na odległość, blokuje się transakcje dotyczące nieruchomości, a ich pieniądze i majątek podlegają zamrożeniu. Konsulaty Federacji Rosyjskiej nie będą mogły wydawać takim osobom paszportów, ani innych dokumentów, z wyjątkiem zaświadczenia o tym, że dany człowiek żyje.
Wcześniej – w czerwcu – Władimir Putin podpisał ustawę umożliwiającą zajęcie majątku Rosjanom przebywających za granicą za "wykroczenia administracyjne sprzeczne z interesami Federacji Rosyjskiej".