Opóźnienie wniosku ws. Ziobry. Żurek przyznaje: Wiedziałem o tym
Prokuratura informowała 27 lipca o skierowaniu do Stanów Zjednoczonych wniosku o ekstradycję byłego ministra sprawiedliwości, posła PiS Zbigniewa Ziobry. Według ustaleń RMF FM dokument został jednak przekazany stronie amerykańskiej dopiero 25 sierpnia.
Żurek: Wiedziałem, że wniosek ekstradycyjny nie poszedł tego samego dnia
Minister sprawiedliwości, prokurator generalny Waldemar Żurek pytany o to na konferencji prasowej w czwartek (27 sierpnia) tłumaczył, że w tego typu sprawach dokumenty przechodzą przez polską dyplomację, a przed przekazaniem są analizowane pod kątem m.in. poprawności tłumaczenia i sformułowania.
Jak zaznaczył, celem było uniknięcie błędów formalnych i prawnych oraz zwiększenie szans na pozytywne rozpatrzenie wniosku przez władze USA.
– Wiedziałem o tym, że ten wniosek nie poszedł tego samego dnia – powiedział minister. Dodał, że dokument nie "leżał" w ambasadzie w Waszyngtonie, lecz był objęty procedurą, która zakończyła się jego przekazaniem stronie amerykańskiej.
– To było przewidziane i zaplanowane – podkreślił Żurek, zaznaczając, że w jego ocenie w takich sprawach pośpiech nie jest konieczny. – Ważne jest, żeby ten wniosek odniósł określony skutek w przestrzeni prawa amerykańskiego – argumentował.
Ziobry nie ma w Polsce. Najpierw Węgry, teraz USA
Zbigniew Ziobro, któremu prokuratura chce postawić 26 zarzutów w śledztwie dotyczącym Funduszu Sprawiedliwości, ogłosił w maju, że jest w Stanach Zjednoczonych. Wcześniej przez kilka miesięcy przebywał na Węgrzech, gdzie za rządów premiera Viktora Orbana uzyskał azyl polityczny.
Według ustaleń prokuratury, Ziobro wyleciał do USA z Mediolanu, a na terytorium Stanów wjechał posługując się wizą dziennikarską. Wcześniej TV Republika podała, że były szef MS został jej komentatorem politycznym w Ameryce.