Nowa broń Rosji. Wielka siła rażenia
Nowe informacje w tej sprawie przekazała agencja UNIAN, powołując się na dane Głównego Zarządu Wywiadu Ministerstwa Obrony Ukrainy (HUR). Jak podała, "w jednym z nalotów rakietowych na Kijów tego lata" Moskwa po raz pierwszy użyła pocisku balistycznego 9M723-2, znanego pod nazwą Iskander-1000. Pocisk ma zasięg 550 km. Do tej pory siły rosyjskie korzystały z pocisków Iskander-500, które miały zasięg ok. 390 km.
"Czysto terrorystyczny charakter"
UNIAN, powołując się na informacje HUR wskazuje, że w ostatnich miesiącach Rosja używa rakiet balistycznych "jako głównego środka swoich ataków powietrznych podczas wojny".
"Fakt, że takie ataki odbywają się głównie w nocy, a czas, jaki pociski balistyczne potrzebują na dotarcie do stolicy Ukrainy, wynosi zaledwie kilka minut, wskazuje na ich czysto terrorystyczny charakter. Celem takiej taktyki jest zastraszenie Ukraińców i zmuszenie ich do pokoju za wszelką cenę, a nie na warunkach sprawiedliwych dla Ukrainy i cywilizowanego świata" – przekazał ukraiński wywiad.
Wielka mobilizacja w Rosji
Rosja chce na jesieni zasilić wojsko liczbą 300 tys. ludzi – twierdzi ukraiński wywiad. Moskwa planuje powtórzyć całą procedurę za rok.
Rosja ma przygotowywać plany kolejnej fali mobilizacyjnej na lata 2026–2027. Według raportu ukraińskich służb wywiadowczych władze w Moskwie zakładają powołanie do wojska około 300 tys. osób w 2026 roku oraz kolejnych 300 tys. w 2027 roku. Mobilizacja miałaby uzupełnić straty rosyjskiej armii i odpowiedzieć na coraz wolniejszy napływ żołnierzy kontraktowych.
Według danych przedstawionych przez Ukrainę od stycznia do lipca 2026 roku około 240 tys. rosyjskich żołnierzy miało zostać zabitych lub rannych w walkach na Ukrainie. W tym samym okresie do rosyjskiej armii trafiło około 232 tys. osób. Oznacza to, że liczba nowych rekrutów nie pokrywa poniesionych strat, co może zwiększać presję na przeprowadzenie szerszej mobilizacji.