Incydent na lotnisku w Lipsku. Niemcy znalazły odpowiedzialnego
5 sierpnia na lotnisku Lipsk/Halle znaleziono drona z materiałem wybuchowym. Bezzałogowiec znajdował się w pobliżu ukraińskiego samolotu transportowego Antonow An-124. Maszyny tego typu są wykorzystywane m.in. do transportu sprzętu wojskowego. Według relacji mediów, dron uderzył w skrzydło samolotu.
Około 20 minut później drugi dron miał zderzyć się z samolotem transportowym DHL, który przerwał podejście do lądowania i został skierowany do Hanoweru. 14 sierpnia znaleziono kolejny bezzałogowiec z materiałami wybuchowymi. W pobliżu lotniska odkryto również anteny, które mogły służyć do sterowania dronami.
Sprawa wywołała poruszenie w Niemczech. Kanclerz Friedrich Merz zapowiedział odnalezienie i ukaranie sprawców sabotażu. We wtorek przekazano pierwsze rezultaty działań.
Dobrindt: Winna Rosja
Jak poinformowało szef niemieckiego MSW Alexander Dobrindt, państwem odpowiedzialnych za incydent na lipskim lotnisku jest Rosja.
– Od dłuższego czasu nasze służby bezpieczeństwa obserwują hybrydowe akcje w Niemczech i europejskim sąsiedztwie. Te akcje skierowane są przeciwko infrastrukturze krytycznej, firmom zbrojeniowym i wspieraniu Ukrainy. Ustalenia naszych służb i służb krajów partnerskich wskazują jasno na rosyjski udział w planowanych, przeprowadzonych i udaremnionych akcjach – powiedział.
Z kolei minister spraw zagranicznych RFN Johann Wadephul przekazał, że w odpowiedzi na rosyjską prowokację rząd zamknie konsulat Federacji Rosyjskiej w Bonn oraz Rosyjski Dom w Berlinie.
Drony nad niemieckim niebem
Niedawno Bundeswehra poinformowała, że od czasu rozpoczęcia rosyjskiej inwazji na Ukrainę, znacznie wzrosła liczba incydentów z dronami, które były obserwowane nad obiektami wojskowymi w kraju. Wojskowi zwracają uwagę, że maszyny są tylko jednym z elementów zagrożeń hybrydowych, z którymi mierzą się Niemcy.
W większości przypadków obserwowano pojedyncze bezzałogowce. Zdarzały się jednak również sytuacje, w których zgłaszano obecność całych rojów dronów. Bundeswehra nie ujawnia szczegółów poszczególnych incydentów ani informacji dotyczących ich potencjalnych sprawców.
Rosja szykuje prowokację
W ostatnich tygodniach zarówno media, jak i politycy ostrzegają, że Rosja może szykować prowokacje lub przygotowywać akty sabotażu wymierzone w państwa NATO.
30 czerwca Onet opublikował tekst Witolda Jurasza, który – powołując się na pięć źródeł – informował, że nie można wykluczyć, iż przedmiotem ewentualnych działań zaczepnych Rosji może być również Polska.
3 lipca sprawę opisał brytyjski "The Telegraph", który poinformował, że Stany Zjednoczone ostrzegły Polskę przed możliwością rosyjskiej prowokacji mającej sprawdzić determinację NATO.
Również premier Donald Tusk oraz minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski wskazują, że w ciągu najbliższych miesięcy możliwa jest eskalacja nieprzyjaznych wobec Polski działań ze strony Rosji.