Przedstawiciele Trumpa przybędą do Kijowa. Rosja atakuje lotniska
Rosyjski atak miał miejsce przed planowaną wizytą w Kijowie przedstawicieli prezydenta USA Donalda Trumpa. W stolicy Ukrainy mają pojawić się Steve Witkoff i Jared Kushner. Obecnie Amerykanie odbywają wizytę w Moskwie. Według szefa Biura Prezydenta, Kiryła Budanowa, Ukraina zaproponowała Federacji Rosyjskiej ustanowienie zawieszenia broni na czas tych wizyt. Kreml nie odpowiedział na propozycję.
"To bardzo celowe, po raz pierwszy od dawna. Oczywiście, rosyjskie ataki na lotniska są reakcją na dyskusje i przygotowania do tego, by strona amerykańska mogła użyć samolotu, aby przylecieć na Ukrainę i wylądować na lotnisku w Kijowie lub Boryspolu. Rosyjsko-irańscy „szahidowie” to odpowiedź na amerykańską dyplomację" – napisał prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski, komentując rosyjsie uderzenia.
Ukraiński przywódca podkreślił, że Kijów jest zainteresowany osiągnięciem pokoju. Natomiast Rosja "będzie odpowiedzialna za swoje działania".
Rosja nasila ataki na ukraińskie miasta
Jak podaje Bloomberg, Rosja rozważa obecnie nasilenie ataków rakietowych na Kijów, zwłaszcza na centrum stolicy, a także na infrastrukturę w innych miastach Ukrainy. Władimir Putin miał bowiem uznać, że negocjacje pokojowe utknęły w martwym punkcie, a co za tym idzie, jedyną drogą naprzód jest eskalacja konfliktu.
Kreml uważa, że poczynił już pewne ustępstwa na rzecz Ukrainy, jednak nie przyniosły one rezultatu. Co więcej, w opinii współpracowników Władimira Putina, miały one osłabić pozycję Rosji.
Do rozmów dotyczących zakończenia wojny odniósł się 7 sierpnia Donald Trump. Kilka dni temu, podczas spotkania z dziennikarzami w Gabinecie Owalnym prezydent USA stwierdził, że pojawiły się postępy. – Pracujemy nad tym i myślę, że robimy postępy – powiedział Trump. Nie podał szczegółów dotyczących prowadzonych rozmów ani ewentualnych warunków porozumienia.