Próba przejęcia Trybunału Konstytucyjnego. "Chce załatwić trzy sprawy"
Eurodeputowany Prawa i Sprawiedliwości Patryk Jaki opublikował wpis dotyczący próby przeforsowania na stanowisko sędziego Trybunału Konstytucyjnego jednego z najbliższych współpracowników premiera Donalda Tuska, byłego ministra Macieja Berka. Ponadto, opozycja wskazuje, że Berek nie wypełnia wymogów formalnych. Prawo wymaga bowiem, żeby kandydat na sędziego TK miał co najmniej dziesięcioletni staż wykonywania w Polsce zawodu radcy prawnego. W przypadku Berka wymóg ten nie został spełniony.
Jaki: Po to im nielegalne przejęcie Trybunału Konstytucyjnego
Jaki zwrócił uwagę, że bez precedensu jest sytuacja, w której członek rządu przechodzi bezpośrednio do sądu konstytucyjnego.
Zdaniem polityka rząd potrzebuje tak "zuchwałego" "bezczelnego" i "szybkiego" przejęcia TK, by załatwić trzy sprawy: zalegalizować tzw. małżeństwa homoseksualne i adopcję przez takie pary dzieci. Chce także przeforsować radykalne unijne rozwiązania klimatyczne, które stara się blokować TK. Kolejna kwestia dotyczy ograniczenia uprawnień prezydenta. – Zresztą tego jakoś specjalnie nie ukrywają – zwrócił uwagę Jaki.
Polityk i prawa ręka premiera sędzią TK
Sejm wybrał w piątek Macieja Berka na sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Maciej Berek do niedawna pełnił funkcję ministra ds. nadzoru nad wdrażaniem polityki rządu. Kandydaturę Macieja Berka na sędziego Trybunału Konstytucyjnego zgłosili posłowie Koalicji Obywatelskiej.
W głosowaniu w Sejmie nad wyborem nowego sędziego Trybunału Konstytucyjnego wzięło udział 437 posłów. Większość bezwzględna wynosiła 219. Za kandydaturą Macieja Berka zagłosowało 226 posłów.
O kwestii przejęcia Trybunału Konstytucyjnego w najnowszym numerze tygodnika Do Rzeczy piszą w popularnej i poczytnej rubryce dwaj Panowie G, czyli Piotr Gociek i Cezary Gmyz.