"On niedługo komuś przywali". Ocenili gwiazdę TV Republika w Kanale Zero
Kilka dni temu TV Republika kolejny raz zaskoczyła widzów. Na antenie stacji zaprezentowano nietypową grę komputerową, której główną postacią jest Miłosz Kłeczek, dziennikarz związany z Republiką od 2024 roku. Komputerowy Kłeczek nokautuje w niej polityków m.in. Romana Giertycha i Włodzimierza Czarzastego. Produkcja nosi nazwę "Kłeczek The Fighter". Dziennikarz Republiki słynie z kontrowersyjnego zachowania na antenie. Głośno było o nim m.in., gdy wyrzucił ze studia swojego gościa – posła Kamila Wnuka z Polski 2050.
Stanowski pyta Gawryluk o Kłeczka. "Patrzę na to z rozbawieniem"
O zachowanie Miłosza Kłeczka na antenie TV Republika Krzysztof Stanowski zapytał Dorotę Gawryluk. Dziennikarka Polsatu gościła w jego programie "Ognisko u Stana".
– Są takie osoby w środowisku dziennikarskim, które cię zaskakują? – zapytał Stanowski, dodając, że chodzi mu o osoby, które przekraczają granice, ale w sposób fascynujący.
– Myślę, że granica jest postawiona naprawdę daleko. Nie zauważyłam, żeby ktoś ją przekraczał – odparła dziennikarka.
– Ja jestem zafascynowany, to złe słowo i będzie mi wyciągane, ale jestem trochę zafascynowany Miłoszem Kłeczkiem. On ma tak duży talent telewizyjny i ma taki tupet, takie chamstwo w sobie, którego potrafi użyć. Gdy wszyscy inni zrobiliby krok do tyłu, on robi dwa do przodu. Widziałem wielu dziennikarzy, którzy przed kamerą jakoś się zachowują, w nim kamera wyzwala takie instynkty, których nie wyzwala w nikim innym – przyznał twórca Kanału Zero.
– I nazwałbyś to osobowością telewizyjną? Wydaje mi się, że telewizja to są jednak osobowości. Dzisiaj ktoś, kto się nie wyróżnia, o kim nie możesz powiedzieć, że go znasz, pamiętasz itd., niestety ginie. Ważne, żeby nie przekraczać granic – przerwała dziennikarka Polsatu.
– On przekracza – ocenił szef Kanału Zero. – On niedługo komuś przywali – dodał.
– Ja widzę kilka osób o podobnym temperamencie w telewizji. Patrzę na to z rozbawieniem, tak jak ty. Patrzę, oczom nie wierzę, ale też nie dziwię się, dlatego, że od lat wydaje mi się, że zmierzamy w tym kierunku – osobowości – oceniła.