Pasławska: Rząd musi pilnie zawalczyć z problemem dzików

Dodano:
Urszula Pasławska (PSL) w Sejmie Źródło: PAP / Radek Pietruszka
Urszula Pasławska bez politycznej poprawności wypowiedziała się o konieczności pilnych działań rządu w kwestii dzików, żeby przestały zagrażać ludziom w miastach.

W granicach Warszawy, ale także w wielu innych miejscach na terenie całego kraju, cały czas narasta problem z dzikami. Odstrzał jest zdecydowanie niewystarczający, część mieszkańców nie stosuje się do zasad rekomendowanych przez władze i właściwe służby. Osoby te dokarmiają dziki i nie zabezpieczają odpowiednio śmieci z resztkami. Ponadto, populacja dzików w miastach rośnie w tempie geometrycznym.

Problem z dzikami. Pasławska: Rząd powinien pilnie podjąć działania

We wtorkowej audycji na antenie Radia Zet Bogdan Rymanowski zapytał Urszulę Pasławską, czy rząd powinien interweniować w sprawie dzików w miastach. Wiceprezes PSL odpowiedziała, że tak. – Pilnie powinien podjąć działania, które będą zmierzały do wsparcia miast w regulacji tego gatunku – stwierdziła. Takiej samej odpowiedzi udzieliło 73 proc. głosujących w sondzie na radiozet.pl.

– Dzików jest zdecydowanie za dużo w miastach. W samej Warszawie szacuje się, że jest to ok. 5 tys. osobników. Jest to groźne zwierzę. Roczny ma ok. 40 kilo. Może zaatakować i zabić człowieka, zalecam więc ostrożność w kontakcie z dzikami – przypomniała parlamentarzystka ludowców. Jej zdaniem "Ministerstwo Klimatu powinno podjąć jak najszybsze działania, nadrobić stracony czas, by wesprzeć samorządy, znaleźć również środki, by dziki były skutecznie odławiane".

Kuriozalna teoria celebrytki

Polityk została zapytana o wypowiedź aktorki Mai Ostaszewskiej, która przekonuje, że zwierzęta uciekają z lasów m.in. z powodu masowego odstrzału i "zorientowały się", że w mieście mają większą szansę przeżyć.

Poseł PSL wyjaśniła, że faktycznie dziki to "inteligentne" zwierzęta, ale prawda jest zupełnie inna. Otóż przychodzą one do miast, ponieważ mają w nich dużo łatwiejszy dostęp do jedzenia. Do tego dochodzi nieodpowiedzialne zachowanie części ludzi, którzy dokarmiają dziki. – Miasta stały się paśnikami dla dzikiej zwierzyny – powiedziała polityk.

Pasławska zwróciła uwagę, że jest to "aktywistyczne" i "śmieszne określenie". – Można również zaprosić na kawę dzika i porozmawiać o tym, jak rozwiązać problem dziczy w Polsce – zauważyła, idąc tokiem rozumowania celebrytki.

W tym kontekście Pasławska zwróciła uwagę na "kwestię gospodarki odpadami, dokarmianie zwierząt przez ludzi i tego, że dostęp do jedzenia jest bardzo łatwy w miastach" więc "miasta stały się paśnikami dla dzikiej zwierzyny, a państwo nie podjęło radykalnych działań".

Potrzebny poważny odstrzał

Prowadzący zapytał, czy należy przeprowadzić masowy odstrzał dzików.

– W miastach nie będzie się strzelało, ale dziki powinny być odławiane. Jesteśmy w unijnym reżimie walki z ASF w związku z tym nie ma możliwości, by przenosić je w inne miejsca – powiedziała poseł.

Pasławska przypomniała, że przez atak dzika zginęło już nienarodzone dziecko. – W ubiegły piątek dziewczyna straciła ciążę przez to, że została zaatakowana przez dzika. – To już nie jest tylko mem na Facebooku tylko realny problem, z którym trzeba zawalczyć dziś bardzo szybko – apeluje wiceszefowa ludowców. Przyznaje także, że strzelała do dzików.

Parlamentarzystka zaznaczyła, że wspiera działania myśliwych, którzy wykonują ciężką pracę i gospodarują zwierzyną na podstawie i w granicach prawa.

Źródło: Radio Zet / DoRzeczy.pl
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...