Giertych o przesłuchaniu Pełczyńskiej-Nałęcz: Powód do picia szampana, a nie biadolenia

Dodano:
Poseł Koalicji Obywatelskiej Roman Giertych Źródło: PAP / Radek Pietruszka
Roman Giertych skomentował przesłuchanie Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz w prokuraturze.

– To powód do picia szampana, a nie biadolenia na X – napisał w mediach społecznościowych Roman Giertych odnosząc się do informacji przekazanej przez. Wpis zakończył słowami: – No chyba, że świadek się do czegoś przyzna...

Giertych: Powód do picia szampana

Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz poinformowała we wtorek, że dzień wcześniej przez 3,5 godziny była przesłuchiwana przez prokuraturę regionalną w charakterze świadka. Według minister, sprawa dotyczy zwrotu 770 zł VAT z okresu, gdy była ambasadorem Polski w Rosji.

Do wpisu Pełczyńskiej-Nałęcz odniósł się Roman Giertych. – Jeżeli w sprawie, która dotyczy Pani, jest Pani przesłuchiwana jako świadek, to powód do picia szampana, a nie biadolenia na X – napisał. – Zwykle taka czynność świadczy o braku podstaw do zarzutów, a więc o rychłym umorzeniu sprawy. No chyba, że świadek się do czegoś przyzna… – dodał Giertych.

Pełczyńska-Nałęcz: Co tu się odstawia?

Pełczyńska-Nałęcz opisała swoje przesłuchanie we wpisie na X. – Co tu się odstawia. Wczoraj 3,5 godziny przesłuchiwała mnie prokuratura i to nie byle jaka, a regionalna. Jako świadka. Ale wszystkie (dosłownie wszystkie) pytania dotyczyły tylko mnie i mojej rodziny. Najwyraźniej jestem świadkiem w swojej własnej sprawie – przekazała.

Według minister sprawa dotyczy wydarzeń z okresu, gdy była ambasadorem RP w Moskwie. – A czego dotyczy sprawa? Rzekomego zwrotu 770 zł VAT z czasów mojego ambasadorowania w Moskwie – poinformowała. Pełczyńska-Nałęcz zaznaczyła, że osoby mieszkające poza Unią Europejską, w tym polscy dyplomaci, mają prawo do takiego zwrotu.

Pytania o pobyt w Rosji

Jak przekazała Pełczyńska-Nałęcz, podczas przesłuchania pytano również o jej pobyt w Rosji, w czasie, kiedy była ambasadorem Polski w Rosji w latach 2014–2016.

Minister zwróciła uwagę, że sprawa dotyczy wydarzeń sprzed ponad dekady. – Cała rzecz miała miejsce ponad 10 lat temu. Ale na pewno nikt tu nikogo nie próbuje zastraszyć. Na 100% nie ma w tym żadnej polityki – zakończyła wpis.

Źródło: X
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...