Oficjalne stanowisko rządu ws. przesłuchania Pełczyńskiej-Nałęcz. "Wszyscy traktowani równo"
Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, minister funduszy i polityki regionalnej, przewodnicząca Polski 2050, poinformowała we wpisie na platformie X, że w poniedziałek przez 3,5 godziny przesłuchiwała ją prokuratura "i to nie byle jaka, a regionalna" – podkreśliła. Sprawa dotyczyła kwoty... 770 zł.
Rzecznik rządu nie widzi powodu do niepokoju. Szłapka na konferencji prasowej podkreśla, że w przesłuchaniu nie było nic niezwykłego.
– Wszyscy obywatele muszą być traktowani równo i poszczególne postępowania prowadzą prokuratorzy i to oni decydują o tym, jak wygląda przesłuchanie świadków. Czasem jeżeli jest spory materiał dowodowy w jakichś konkretnych sprawach, nawet jeśli te sprawy nie są sprawami wagi wielkich afer, ale gdzieś tam doszło na jakimś etapie do nieprawidłowości, to czasem te przesłuchania są po prostu dłuższe – powiedział Adam Szłapka na konferencji prasowej w KPRM.
- Każdy kto uczestniczył w przesłuchaniu przed prokuraturą jako świadek, ja np. jako świadek też uczestniczyłem w takim przesłuchaniu, wiem, że one mogą po prostu trwać i tutaj niczego więcej bym się nie doszukiwał - dodał.
Hołownia po stronie Pełczyńskiej-Nałęcz. "Niech prokuratura przesłucha Kacprzyka"
Szymon Hołownia, wicemarszałek Sejmu, został zapytany przez dziennikarzy w Sejmie o przesłuchanie Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz.
– Pani minister wspominała kiedyś w rozmowie ze mną, natomiast jak przeczytałem szczegóły tej sprawy, wydają się one kompletnie kuriozalne. To znaczy to jest jakaś w ogóle absurdalna historia. Popieram to, co ona pisze w tym względzie, że już naprawdę, jak prokuratura nie ma nic innego do roboty, to niech Dawida Kacprzyka przesłucha za Szpital Południowy. Niech zajmie się innymi rzeczami – stwierdził Szymon Hołownia.