Hennig-Kloska odwraca się od aktywistów. Chodzi o konie nad Morskim Okiem
Teraz minister klimatu i środowiska zapewnia: – Nie mam planów dalszych zmian – twierdzi. Oznacza to, że konie pozostaną na skróconej trasie do Morskiego Oka i będą kursowały między Palenicą Białczańską a Wodogrzmotami Mickiewicza.
Aktywiści chcieli całkowitego usunięcia koni
Takie rozwiązanie nie spełnia postulatów organizacji walczących z transportem konnym. Dolnośląski Inspektorat Ochrony Zwierząt domagał się całkowitego zakończenia przewozów. Przed protestem zorganizowanym 4 września przed Ministerstwem Klimatu i Środowiska DIOZ liczył na spotkanie właśnie z Hennig-Kloską. – Nasze postulaty są jasne i od początku mówimy o nich głośno: konie nad Morskim Okiem jeździć nie będą. I to nie podlega żadnym negocjacjom – deklarowała organizacja.
Aktywiści nie uznali skrócenia trasy za wystarczające rozwiązanie. Wcześniej organizowali protesty bezpośrednio na drodze do Morskiego Oka. Podczas protestu 22 sierpnia doszło do blokady drogi i interwencji policji. Funkcjonariusze wszczęli później 71 spraw dotyczących uczestników protestu.
Hennig-Kloska dała aktywistom nadzieję
– Moim celem jest mediowanie na Podhalu, żeby połączyć oczekiwania społeczne i to, z czego żyją mieszkańcy Podhala, żeby w duchu pojednania wycofać konie z Morskiego Oka. Tak, to na pewno powinien być nasz cel – mówiła Hennig-Kloska w Radiu ZET.
Słowa minister wywołały reakcję na Podhalu. Starosta tatrzański Andrzej Skupień przekonywał w rozmowie z WP, że wypowiedź należy traktować jako lapsus. – Przecież to pani minister jest autorką porozumienia, które zakłada, że konie w Tatrach zostają. To ona to negocjowała i pokazywała jako swój sukces – mówił.
Minister: Nie będzie dalszych zmian
Po kilku dniach Hennig-Kloska doprecyzowała swoje stanowisko. Wirtualna Polska zapytała ją wprost, czy zamierza doprowadzić do całkowitego wycofania koni z Tatr oraz czy zawarte wcześniej porozumienie obowiązuje jedynie przez określony czas. – Nie ma terminu obowiązywania porozumienia – odpowiedziała minister. – Nie mam planów dalszych zmian – dodała.
To oznacza pozostawienie rozwiązania, które obowiązuje od 1 września. Konie pokonują obecnie tylko około 2,5 km trasy – z Palenicy Białczańskiej do Wodogrzmotów Mickiewicza. Wcześniej przejazd liczył około 7 km.