Hennig-Kloska odwraca się od aktywistów. Chodzi o konie nad Morskim Okiem

Hennig-Kloska odwraca się od aktywistów. Chodzi o konie nad Morskim Okiem

Dodano: 
Minister klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska
Minister klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska Źródło: PAP / Albert Zawada
Aktywiści domagają się całkowitego usunięcia koni z trasy do Morskiego Oka. Paulina Hennig-Kloska jeszcze kilka dni temu mówiła, że taki powinien być cel.

Teraz minister klimatu i środowiska zapewnia: – Nie mam planów dalszych zmian – twierdzi. Oznacza to, że konie pozostaną na skróconej trasie do Morskiego Oka i będą kursowały między Palenicą Białczańską a Wodogrzmotami Mickiewicza.

Aktywiści chcieli całkowitego usunięcia koni

Takie rozwiązanie nie spełnia postulatów organizacji walczących z transportem konnym. Dolnośląski Inspektorat Ochrony Zwierząt domagał się całkowitego zakończenia przewozów. Przed protestem zorganizowanym 4 września przed Ministerstwem Klimatu i Środowiska DIOZ liczył na spotkanie właśnie z Hennig-Kloską. – Nasze postulaty są jasne i od początku mówimy o nich głośno: konie nad Morskim Okiem jeździć nie będą. I to nie podlega żadnym negocjacjom – deklarowała organizacja.

Aktywiści nie uznali skrócenia trasy za wystarczające rozwiązanie. Wcześniej organizowali protesty bezpośrednio na drodze do Morskiego Oka. Podczas protestu 22 sierpnia doszło do blokady drogi i interwencji policji. Funkcjonariusze wszczęli później 71 spraw dotyczących uczestników protestu.

Hennig-Kloska dała aktywistom nadzieję

– Moim celem jest mediowanie na Podhalu, żeby połączyć oczekiwania społeczne i to, z czego żyją mieszkańcy Podhala, żeby w duchu pojednania wycofać konie z Morskiego Oka. Tak, to na pewno powinien być nasz cel – mówiła Hennig-Kloska w Radiu ZET.

Słowa minister wywołały reakcję na Podhalu. Starosta tatrzański Andrzej Skupień przekonywał w rozmowie z WP, że wypowiedź należy traktować jako lapsus. – Przecież to pani minister jest autorką porozumienia, które zakłada, że konie w Tatrach zostają. To ona to negocjowała i pokazywała jako swój sukces – mówił.

Minister: Nie będzie dalszych zmian

Po kilku dniach Hennig-Kloska doprecyzowała swoje stanowisko. Wirtualna Polska zapytała ją wprost, czy zamierza doprowadzić do całkowitego wycofania koni z Tatr oraz czy zawarte wcześniej porozumienie obowiązuje jedynie przez określony czas. – Nie ma terminu obowiązywania porozumienia – odpowiedziała minister. – Nie mam planów dalszych zmian – dodała.

To oznacza pozostawienie rozwiązania, które obowiązuje od 1 września. Konie pokonują obecnie tylko około 2,5 km trasy – z Palenicy Białczańskiej do Wodogrzmotów Mickiewicza. Wcześniej przejazd liczył około 7 km.

Czytaj też:
"Nie ugniemy się przed brutalnym szantażem". Podhale wypowiada wojnę aktywistom

Źródło: Wirtualna Polska
Czytaj także