Straż Ochrony Kolei dostanie nowe uprawnienia. Będzie mogła karać kierowców
Wiceminister infrastruktury Stanisław Bukowiec poinformował, że pakiet zmian ma trafić na wtorkowe posiedzenie Rady Ministrów. To reakcja m.in. na tragiczną katastrofę kolejową w Sokolnikach Suchych. Jedną z najważniejszych zmian ma być możliwość automatycznego zatrzymania prawa jazdy na trzy miesiące. Sankcja ma dotyczyć kierowcy, który wjedzie na przejazd mimo opuszczonych rogatek lub sygnału zakazującego wjazdu i stworzy ryzyko katastrofy.
W najpoważniejszych przypadkach sprawa mogłaby zakończyć się również karą bezwzględnego pozbawienia wolności.
SOK dostanie nowe uprawnienia
Zmiany mają także zwiększyć kompetencje funkcjonariuszy Straży Ochrony Kolei. – Dajemy nowe uprawnienia funkcjonariuszom Straży Ochrony Kolei tak, aby oni mogli na równi z policjantami nakładać mandaty związane właśnie z naruszeniem tych przepisów ruchu drogowego – zapowiedział Bukowiec.
Jeżeli Rada Ministrów zaakceptuje projekt, resort chce możliwie szybko przeprowadzić go przez parlament. – Będziemy namawiać pana marszałka, żeby Sejm również przystąpił do tych działań bardzo szybko – powiedział wiceminister. Wyraził też nadzieję, że zmiany podpisze prezydent.
Reakcja na tragiczną katastrofę
Dyskusja o zaostrzeniu przepisów nabrała tempa po środowym wypadku w Sokolnikach Suchych. Według wstępnych ustaleń kierowca ciężarówki wjechał na przejazd mimo czerwonego światła i doszło do zderzenia z pociągiem PKP Intercity relacji Lublin-Szczecin.
Wykoleiła się lokomotywa i dwa pierwsze wagony. Pociągiem podróżowało co najmniej 114 osób, w tym troje członków załogi. Zginęła jedna z pasażerek.
Po katastrofie premier Donald Tusk wezwał do "radykalnego zaostrzenia przepisów" dotyczących kierowców wjeżdżających na przejazdy kolejowe wbrew zakazom.
Obecnie za takie wykroczenie grozi 2 tys. zł mandatu i 15 punktów karnych. W przypadku recydywy w ciągu dwóch lat mandat wynosi 4 tys. zł. Po zmianach konsekwencje mogą być więc znacznie poważniejsze.