Błaszczak: Rząd zamiast działać, patrzy, jak ceny biją kolejne rekordy
Ceny na stacjach benzynowych biją rekordy. Rząd zakończył program "Ceny Paliw Niżej", który chwilowo ulżył kierowcom. Tymczasem opozycja krytykuje Donalda Tuska za brak wsparcia dla Polaków.
W opublikowanym w mediach społecznościowych filmie szef klubu PiS Mariusz Błaszczak ostrzega, że wkrótce ceny paliw mogą być jeszcze wyższe.
– Scenariusz, w którym na stacji benzynowej będziemy płacili 10 złotych za litr, jest coraz bardziej realny. Za tę sytuację odpowiedzialność ponosi Donald Tusk. Kiedy rządziliśmy w czasie kryzysu potrafiliśmy podejmować decyzje, które chroniły kierowców przed gwałtownymi podwyżkami – powiedział.
Były minister obrony narodowej wskazał, że opozycja przygotowała projekty ustaw, które obniżyłyby ceny paliw, ale "rząd zamiast działać, patrzy, jak ceny biją kolejne rekordy".
– Panie Tusk, miało być 5,19, jest prawie 9 złotych za diesla. Polacy przy dystrybutorach wystawiają dziś rachunek za pańskie obietnice – zakończył Błaszczak.
Niepokojące prognozy ekspertów
Średnia krajowa cena benzyny Pb95 wzrosła do poziomu 7,89 zł/l i jest najwyższa od czerwca 2022 roku, kiedy obserwowaliśmy historyczny rekord cen benzyny Pb95 – 7,97 zł/l. Pobity z kolei został dotychczasowy rekord średnich cen diesla ustanowiony 26 marca tego roku na poziomie 8,75 zł/l. Średnia krajowa cena diesla na dzień 10 września to 8,76 zł/l. Pierwsze niewielkie podwyżki od początku kwietnia (średnio o 7 gr./l) obserwowaliśmy na rynku autogazu. Średnia krajowa cena tego paliwa wzrosła do poziomu 3,02 zł/l.
Prognozy nie są optymistyczne.
– Naprawdę już jest bardzo blisko do tego, żeby w kraju paliwo było na poziomie 10 zł. I to nie jest niestety najbardziej pesymistyczny scenariusz – ostrzega prezes Unimotu Adam Sikorski.