"Szanowni państwo, to nie są ćwiczenia". Wiceszef MON ostrzega
Tomczyk był pytany w poniedziałek (14 września) w TVN24 o rosyjskie ataki na zachodnią Ukrainę oraz o informacje, przed którymi Polskę miał ostrzegać amerykański wywiad. Wiceszef MON podkreślił, że nie może ujawnić szczegółów ostrzeżeń CIA.
– Na pewno te słowa, które padały ze strony polskiego premiera, premier Donald Tusk mówił o tym już kilka miesięcy temu, nie są przypadkowe. Tak, jest to element tych ostrzeżeń i, szanowni państwo, to nie są ćwiczenia – powiedział wiceminister.
Rosyjski atak blisko polskiej granicy. Tomczyk: Bardzo poważna eskalacja
Polityk KO ocenił, że Rosja prowadzi obecnie działania mające na celu odcięcie Ukrainy przed zimą, m.in. w zakresie dostaw wojskowych i funkcjonowania ukraińskiej kolei.
– Mówimy o bardzo poważnej eskalacji ze strony Rosji, która dzisiaj dotyczy próby odcięcia Ukrainy przed zimą, jeżeli chodzi o dostawy wojskowe i jeżeli chodzi o kwestie kolei na samej Ukrainie – tłumaczył.
Według niego najbliższe miesiące, a szczególnie zima, mogą być okresem przełomowym dla wojny. W opinii wiceministra Rosja może postrzegać ten czas jako szansę na zmianę sytuacji na froncie. Jednocześnie Ukraina potrzebuje dalszego wsparcia państw zachodnich, aby przetrwać zimę i skutecznie bronić się przed rosyjskimi atakami powietrznymi.
Alerty RCB w Polsce. Co robić, gdy słychać syreny?
Tomczyk pytany o alerty RCB, które w trakcie ataków na Ukrainę otrzymali mieszkańcy woj. lubelskiego i podkarpackiego, wyjaśnił, że są to komunikaty ostrzegawcze.
– Natomiast jeżeli wyją syreny, jeżeli to jest alarm bombowy i to jest zagrożenie z powietrza, w takiej sytuacji każdy powinien udać się w bezpieczne miejsce (...). To jest garaż, piwnica, ale to jest też miejsce we własnym mieszkaniu, które nie ma okien, tak żebyśmy nie narazili się na ewentualne odłamki – tłumaczył polityk KO.