Dron z plaży w Rusinowie był uzbrojony. Miał głowicę bojową

Dodano:
Wojskowy bezzałogowiec na plaży w Rusinowie Źródło: PAP / Adam Warżawa
Dron wyłowiony z Bałtyku w rejonie Rusinowa koło Jarosławca miał głowicę bojową odłamkowo-burzącą wraz z detonatorem – poinformowała prokuratura. Głowicę odseparowano i zneutralizowano na plaży. Maszynę przewieziono na teren wojskowy, gdzie będzie dalej badana.

Zastępca prokuratora okręgowego ds. wojskowych płk Bartosz Okoniewski przekazał w środę (16 września) dziennikarzom, że po oddzieleniu głowicy od konstrukcji drona została ona zneutralizowana ze względu na warunki bezpieczeństwa.

Detonacja ładunku nastąpiła we wtorek wieczorem (15 września). Maszyna, już bez niebezpiecznego elementu, została podjęta przez wojsko i zabezpieczona do dalszych szczegółowych oględzin.

Miejsce znalezienia wojskowego bezzałogowca

Uzbrojony dron na plaży w Rusinowie. Prokuratura ujawnia szczegóły

Według wstępnych ustaleń śledczych znaleziony bezzałogowiec to rosyjski dron typu Gerbera 2 wyposażony w głowicę o masie około 4 kilogramów wraz z detonatorem.

Prokuratura prowadzi postępowanie w kierunku sprowadzenia zdarzenia zagrażającego życiu lub zdrowiu wielu osób poprzez możliwość eksplozji materiałów wybuchowych. Śledczy badają również możliwość wykorzystania statku powietrznego do przekroczenia granicy państwa bez wymaganego zezwolenia – poinformował płk Okoniewski.

W oględzinach drona uczestniczyli m.in. prokuratorzy, przedstawiciele Służby Kontrwywiadu Wojskowego, wojskowi i policyjni saperzy, Żandarmeria Wojskowa oraz straż pożarna. Wcześniej służby wykluczyły zagrożenie chemiczne, biologiczne i radiologiczne związane z bezzałgowcem.

O znalezisku na plaży w Rusinowie poinformował w poniedziałek (14 września) szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz. Według jego wcześniejszych informacji dron mógł przelecieć nad Litwą, gdzie miał być poszukiwany i gdzie podjęto próbę jego neutralizacji. Następnie miał przekroczyć granicę litewsko-rosyjską w rejonie obwodu królewieckiego i najprawdopodobniej operować nad Bałtykiem.

Wojna na Ukrainie. Atak Rosji tuż przy granicy z Polską

Maszyna została wyłowiona z morza dzień po rosyjskich atakach dronowych na zachodnią Ukrainę, w bezpośredniej bliskości polskiej granicy. Ewakuowano funkcjonariuszy i podróżnych obecnych na przejściu granicznym Dorohusk-Jagodzin. Nikt nie został poszkodowany.

Premier Donald Tusk powiedział podczas specjalnej narady z ministrami i szefami służb w niedzielę (13 września), że eskalacja działań ze strony Rosji staje się faktem. – Najbliższe tygodnie i miesiące to będzie okres bardzo wzmożonych akcji ze strony rosyjskiej i nie możemy wykluczyć, niestety, że ta eskalacja będzie dotyczyła także naszego terytorium – ostrzegł szef rządu.

Źródło: TVN24
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...