Dron został załadowany ręcznie na ciężarówkę około godz. 2:20 w nocy z wtorku na środę (16 września) i przewieziony w bezpieczne miejsce – podała stacja TVN24.
Wcześniej teren w rejonie znaleziska został zabezpieczony przez służby. Na plaży pracowali m.in. żołnierze i eksperci wyposażeni w specjalistyczny sprzęt.
We wtorek wieczorem (15 września) na miejscu pojawiły się dwa śmigłowce Black Hawk, a podczas prowadzonych czynności doszło do kontrolowanej eksplozji elementów drona, które specjaliści uznali za niebezpieczne.
Wojsko zabrało drona z plaży w Rusinowie
Żandarmeria Wojskowa poinformowała wcześniej, że służby wyeliminowały zagrożenie chemiczne, radiologiczne i biologiczne związane z bezzałogowcem. Jednocześnie prowadzone były badania mające ustalić, czy maszyna zawiera materiały wybuchowe.
O znalezieniu drona poinformował w poniedziałek (14 września) wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz. Wstępne oględziny wskazywały, że to wojskowy bezzałogowiec pochodzenia rosyjskiego.
Jak przekazał później minister, coraz więcej danych wskazuje, że może chodzić o nowy model rosyjskiego drona typu Gerbera, który został utracony podczas prób lub manewrów nad Bałtykiem.
Według wcześniejszych informacji wojskowych dron najprawdopodobniej przydryfował z wód międzynarodowych na polskie wody terytorialne. Służby nadal prowadzą czynności mające ustalić dokładne pochodzenie i okoliczności znalezienia bezzałogowca.
Wojna na Ukrainie. Atak Rosji tuż przy granicy z Polską
Maszyna została wyłowiona z Bałtyku dzień po rosyjskich atakach dronowych na zachodnią Ukrainę, w bezpośredniej bliskości polskiej granicy. Ewakuowano funkcjonariuszy i podróżnych obecnych na przejściu granicznym Dorohusk-Jagodzin. Nikt nie został poszkodowany.
Premier Donald Tusk powiedział podczas specjalnej narady z ministrami i szefami służb w niedzielę (13 września), że eskalacja działań ze strony Rosji staje się faktem. – Najbliższe tygodnie i miesiące to będzie okres bardzo wzmożonych akcji ze strony rosyjskiej i nie możemy wykluczyć, niestety, że ta eskalacja będzie dotyczyła także naszego terytorium – ostrzegł szef rządu.
Czytaj też:
Leśkiewicz: Tutaj nie ma sporu, rząd i prezydent działają razem
