"Rząd poprosił o wsparcie". Przydacz ujawnia kulisy rozmów Nawrockiego w USA
Podczas trwającej właśnie wizyty w USA, prezydent RP wziął udział w Polish-American Economic Summit. To polsko-amerykański szczyt gospodarczy, który odbył się w poniedziałek w Nowym Jorku, w siedzibie Instytutu Pileckiego. Nawrocki otworzył szczyt. W swoim wystąpieniu mówił m.in. o ścisłym związku bezpieczeństwa z gospodarką — wskazując na znaczenie lokalizacji fabryk, źródeł energii i inwestycji infrastrukturalnych dla bezpieczeństwa państwa. Kancelaria Prezydenta podała, że w spotkaniu uczestniczyło niemal 200 przedsiębiorców, liderów biznesu i przedstawicieli administracji Polski i USA.
Szef Biura Polityki Międzynarodowej w Kancelarii Prezydenta Marcin Przydacz poinformował z kolei: "Prezydent Karol Nawrocki spotkał się przy okazji obecności na Polish-American Economic Summit w nowojorskiej siedzibie Instytutu Pileckiego z przedstawicielami: Lockheed Martin, Boeinga, Palantira. Rozmowy dotyczyły realizacji kontraktów zbrojeniowych dla polskiej armii i potencjalnych inwestycji ww. podmiotów w Polsce".
"MON zawsze może liczyć na wsparcie Pana Prezydenta w realizacji interesu Rzeczypospolitej. Osobiście cieszę się z tego, że Rząd dojrzał do tego, aby korzystać z dobrych relacji Pana Prezydenta w Ameryce i poprosił o wsparcie w tematach zbrojeniowych. Cieszę się również, że gospodarzem tego wydarzenia był podlegający Ministerstwu Kultury Instytut Pileckiego, a partnerem biznesowym konferencji podlegającą Ministrowi Aktywów Państwowych spółka Orlen" – przekazał Przydacz.
Nawrocki: Nikt nie musi płacić za spotkanie z prezydentem
Według ustaleń "Newsweeka" i Radia Zet prywatna fundacja organizująca w Nowym Jorku Polish-American Economic Summit oferowała pakiety sponsorskie sięgające 100 tys. dolarów, a najdroższy z nich miał zapewniać możliwość indywidualnej rozmowy z prezydentem Karolem Nawrockim.
Informacja wywołała burzę, ponieważ sugerowała powiązanie wysokości wpłaty z dostępem do głowy państwa. Fundacja zaprzecza jednak, by sprzedawała spotkania z prezydentem, twierdząc, że nikt nie wykupił pakietu za 100 tys. dolarów, a umowy sponsorskie nie gwarantowały rozmowy z Nawrockim.
Kancelaria Prezydenta również odrzuca te doniesienia, określając je jako manipulację i zapewniając, że spotkania z prezydentem nie są uzależnione od wpłat.
Dziennikarze twierdzą, że dysponują m.in. mailem wysłanym do przedstawicieli dużych firm przez Karola Rabendę, ministra w Kancelarii Prezydenta, w którym firmy były zapraszane na wydarzenie, a w sprawie szczegółów odsyłano je do fundacji.
– Wydaje mi się, że dla opinii publicznej w Polsce jest oczywiste, że nikt nie musi płacić za spotkanie z prezydentem. Sam decyduje o swoim kalendarzu i sam decyduje o tym, z kim się spotykam i kiedy się spotykam – powiedział Karol Nawrocki w rozmowie z dziennikarzami w Nowym Jorku.
– Zawsze celem mojego spotkania jest interes Polek, Polaków i Polski, to jest rzecz oczywista. Ja odpowiadam za swój kalendarz, z całą pewnością nie żadna fundacja, stowarzyszenie, a nawet nie moi ministrowie – stwierdził.