"Premier nie zgadza się na żadne porozumienie". Przydacz ujawnia kulisy
"Porozumienie zostało wynegocjowane i zaakceptowane przez Szefa MSZ. Okazało się, że Premier nie zgadza się na żadne porozumienie. Bez względu na jego treść" – napisał Przydacz we wtorek (22 września) w serwisie X.
Jak dodał, "wszystko działo się wiosną", a strona prezydencka przez wiele miesięcy miała oczekiwać na zmianę stanowiska w tej sprawie. W ocenie Przydacza obecny spór wynika z braku zgody rządu na realizację ustaleń.
"Ambasadorów nie ma, bo nie chce ich Rząd. Jeśli Rząd zmieni zdanie, zmieni się i sytuacja" – stwierdził.
Przydacz ujawnia kulisy ustaleń
Wcześniej Przydacz w rozmowie z Interią ujawnił, że porozumienie dotyczące nominacji ambasadorskich miało obejmować kilkanaście placówek, w tym ambasadę RP w Waszyngtonie.
Według niego uzgodnienia przewidywały m.in. zastąpienie Bogdana Klicha osobą, która nie byłaby politykiem żadnej partii. Rozmowy miały trwać od jesieni 2025 r., a porozumienie zostało zawarte wiosną 2026 r.
W środę Przydacz odniósł się także do wypowiedzi ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego, który dzień wcześniej powiedział, że ujawnianie zakulisowych rozmów oznacza zerwanie porozumienia.
Szef MSZ zaznaczył również, że prezydent może podpisać prawidłowo złożone wnioski dotyczące nominacji ambasadorskich bez zawierania dodatkowych porozumień.
Spór o ambasadorów. Porozumienie było blisko?
Spór między MSZ a prezydentem dotyczący obsady placówek dyplomatycznych trwa od 2024 r. Jednym z jego punktów jest status Bogdana Klicha, kierującego polską placówką w Waszyngtonie jako chargé d’affaires.
Przydacz twierdzi, że wymiana Klicha była elementem negocjowanego porozumienia, natomiast Sikorski zapowiedział, że Klich może pozostać na stanowisku do końca kadencji.