Papież: Nadal zapraszamy przywódców Rosji i Ukrainy do dialogu zamiast wojny
„Kościół ma obowiązek promować godność człowieka, znaczenie życia i pokój” – powiedział Ojciec Święty podczas konferencji prasowej w samolocie w drodze powrotnej z Francji do Rzymu. Papież mówił o spotkaniu z ofiarami wykorzystywania seksualnego, obronie życia, wojnie na Ukrainie, sztucznej inteligencji, sytuacji Kościoła w Niemczech oraz wzroście ruchów skrajnie prawicowych. Podkreślił, że Kościół, głosząc naukę społeczną, nie angażuje się w politykę, lecz stosuje Ewangelię w życiu społecznym.
"Cztery dni pełne błogosławieństw"
Pytany o ocenę czterodniowej podróży do Francji Leon XIV podkreślił, że była ona bardzo intensywna, ale zarazem pełna błogosławieństw. Szczególnie poruszające były chwile w Lourdes, gdzie mógł towarzyszyć wielu chorym i cierpiącym. „Widzieliśmy, jak łaska obecności Bożej porusza serca, przemienia życie i przywraca godność chorym, osobom starszym oraz tym, którzy są odrzucani” – powiedział Ojciec Święty. Zaznaczył, że ważnym momentem było również spotkanie z młodymi. Na Stade de France zgromadziło się 80 tys. młodych ludzi z całej Francji. Ich entuzjazm, radość i nadzieja były czymś niezwykłym. „Mam nadzieję, że będą mogli dzielić się tą nadzieją z innymi” – stwierdził papież.
"Kościół ma szczególny obowiązek towarzyszyć ofiarom"
Pytany o spotkanie z ofiarami wykorzystywania seksualnego Leon XIV podkreślił, że prosił je, aby pomogły mu przekazać innym poszkodowanym gotowość zarówno jego osobiście, jak i Kościoła do wysłuchania ich i towarzyszenia im w drodze do uzdrowienia. Chodzi o uznanie bólu, jaki został wyrządzony w ich życiu. „Kilka z tych osób mówiło o nadużyciach o charakterze systemowym. Osobiście wolę ująć to inaczej, choć wspomniałem o niektórych strukturach i organizacjach w Kościele, które jako system dopuszczały się nadużyć. Wykorzystywanie seksualne jest przede wszystkim problemem ludzkim. Kiedy dochodzi do niego w Kościele, nabiera jednak szczególnego wymiaru, ponieważ życie duchowe człowieka zostaje głęboko zranione, a czasem nawet zniszczone. Kościół ma więc szczególny obowiązek towarzyszyć ofiarom i pomagać im w poszukiwaniu uzdrowienia” – powiedział Ojciec Święty.
"Obrona życia nie jest ingerencją w politykę"
Kolejne pytanie dotyczyło tego, czy w imię prymatu sumienia Kościół powinien przekraczać granicę między religią a polityką? I czy Papież uczynił to we Francji, mówiąc m.in. o eutanazji? Odpowiadając Leon XIV zaprzeczył, jakoby tę granicę przekroczył.
„Kiedy Kościół mówi o obronie życia czy o kwestiach społecznych, nie wkracza w dziedzinę polityki, lecz stosuje Ewangelię w życiu ludzi. Moim zadaniem podczas podróży do Francji było przede wszystkim głoszenie Ewangelii i potwierdzanie tego, co mówi Jezus Chrystus: «Ja jestem drogą, prawdą i życiem». Obrona życia jest czymś, w co Kościół głęboko wierzy i czego naucza. W Lourdes widzieliśmy ludzi, którzy rozumieją, że ich życie – także w obliczu choroby, niepełnosprawności czy cierpienia – ma sens. Kościół, kierując się przykładem Jezusa, pragnie być blisko tych ludzi i potwierdzać wartość życia. Jeśli więc była to polityka, to zaangażowałem się w nią w tym sensie, że głosiłem to, w co naprawdę wierzy Kościół, nie po to jednak, by ingerować we francuską politykę” – zaznaczył Ojciec Święty.
Osoby starsze i kryzys mieszkaniowy
Dziennikarz z Hiszpanii zapytał o problem wypierania mieszkańców z miast przez spekulacje na rynku nieruchomości, odnosząc się do konkretnej sprawy 87-letniej kobiety. Leon XIV wyznał, że nie zna dokładnie tej konkretnej sprawy, ale jego zdaniem, jest to przykład sytuacji, w której Kościół jako wspólnota – parafia, diecezja i wierni – powinien reagować. Potrzebne jest także pytanie o to, jak to możliwe, że system pozwala na sytuacje, w których starsza osoba zostaje pozbawiona domu. „Problemy, z którymi borykają się rodziny w wielu krajach, nie zostaną rozwiązane wyłącznie przez parafię, diecezję czy sam Kościół. Należy również zwrócić się do przywódców politycznych i władz, aby poszukiwali rozwiązań” – stwierdził papież. Zwrócił uwagę, że często reagujemy dopiero w sytuacji kryzysowej. „Musimy natomiast dostrzegać systemowe przyczyny problemów i zastanawiać się, jak można ludziom pomóc” – dodał Ojciec Święty.
Ukraina: "Będziemy nadal zapraszać do dialogu"
Inne z pytań dotyczyło zaangażowania Stolicy Apostolskiej w dialog z Federacją Rosyjską, która atakuje i bombarduje Ukrainę, a także co Papież miał na myśli, mówiąc o potrzebie wyrzeczeń i poświęceń dla pokoju.
„Nauka społeczna Kościoła nie popiera przemocy, nienawiści ani zbrojeń. Niepokoi nas także to, że państwa nadal wydają ogromne środki na przemysł zbrojeniowy. Za miliardy euro czy dolarów można byłoby rozwiązywać takie problemy jak głód na świecie, brak mieszkań czy bezrobocie. Potrzebujemy rozwiązań innych niż zbrojenia. Kościół ma obowiązek promować godność człowieka, znaczenie życia i możliwość przeznaczania większych środków na opiekę zdrowotną. Dlatego nadal zapraszamy przywódców Rosji i Ukrainy, aby usiedli przy stole, prowadzili dialog i szukali rozwiązań bez kontynuowania wojen. Nie możemy nikogo zmusić. Czasami może się wydawać, że nasze wysiłki są bezcelowe, ale będziemy nadal mówić, zapraszać do dialogu i zabierać głos” – zapewnił Leon XIV.
AI: "Nie panikuję, ale ostrzeżenia trzeba traktować poważnie"
Kolejne pytanie nawiązywało do papieskiej encykliki Magnifica humanitas oraz ewentualnych obaw Ojca Świętego, że sztuczna inteligencja może stanowić katastrofalne zagrożenie dla ludzkości.
„Gdyby ktoś zapytał mnie, czy panikuję, odpowiedziałbym: nie, nie panikuję. Śpię spokojnie w nocy. Uważam jednak, że obawy zgłaszane przez wielu ekspertów w dziedzinie sztucznej inteligencji należy traktować poważnie. Nie możemy po prostu zamykać oczu na problem. Musimy zapraszać przywódców politycznych, liderów branży AI, organizacje społeczne i stowarzyszenia, aby wspólnie przyglądać się temu, co już się dzieje i co może nas czekać. Watykan powołał własną komisję ds. sztucznej inteligencji, która zajmuje się sposobem wykorzystywania AI w Stolicy Apostolskiej oraz związanymi z tym zagrożeniami i korzyściami” – przypomniał papież. Wyznał, że po opublikowaniu Magnifica humanitas do Stolicy Apostolskiej napłynęło wiele zgłoszeń od osób z różnych dziedzin. „Staramy się promować dialog, badania i analizy oraz szukać sposobów, aby sztuczna inteligencja nie osiągnęła punktu, w którym mogłaby zagrozić ludzkości. Jestem stosunkowo optymistyczny, że uda się tego uniknąć. Jest wiele osób poważnie zainteresowanych tym problemem. Musimy jednak nadal pracować. Nie możemy siedzieć z założonymi rękami” – powiedział Leon XIV.
Niemcy: "Mam nadzieję, że tam pojadę"
Dziennikarz z Niemiec zapytał, kiedy papież odwiedzi jego ojczyznę, a także czy niepokoi się spadkiem liczby wiernych oraz wzrostem popularności ugrupowań skrajnych.
Leon XIV zwrócił uwagę, że jest wiele miejsc, których jeszcze nie odwiedził. „Mam zaproszenie do Niemiec i mam nadzieję, że tam pojadę. Nie mam jeszcze ustalonego harmonogramu. Nadal pracuję nad planami na przyszły rok, a jedyną zdecydowanie zaplanowaną podróżą są Światowe Dni Młodzieży w Korei. Jeśli chodzi o stwierdzenie, że Kościół w Niemczech umiera albo że liczba wiernych maleje – podobne słowa słyszeliśmy wcześniej o Francji. Tymczasem widzieliśmy, co wydarzyło się tutaj w ciągu ostatnich czterech dni. Wierzę, że jeśli odnajdziemy prawdziwego ducha misyjnego i właściwy sposób działania, w Niemczech wciąż jest bardzo wielu ludzi, którzy chcą żyć swoją wiarą chrześcijańską i katolicką” – zapewnił Ojciec Święty. Nie ukrywał, że dostrzega problemy. Dotknęły one jednak również Kościół ewangelicki i całe społeczeństwo. „Mam nadzieję współpracować z przywódcami Kościoła w Niemczech, aby szukać sposobów odpowiedzi na te wyzwania” – zaznaczył papież.
"Ewangelia nie opiera się na nienawiści i podziałach"
Ostatnie pytanie dotyczyło związku między kryzysem Kościoła a wzrostem popularności ugrupowań skrajnie prawicowych. Odpowiadając na nie Leon XIV zachęcił do zbadania, czy rzeczywiście takie powiązanie istnieje. Zwrócił ponadto uwagę na próby łączenia poglądów skrajnie prawicowych z pewnym rodzajem religii. Przypomniał, że zdaniem przywódców Kościoła katolickiego i protestanckiego w Niemczech nie jest to autentyczny wyraz chrześcijaństwa. Zachęcił, by powracać do wartości Ewangelii, które nie opierają się na nienawiści i podziałach, lecz na zrozumieniu, współczuciu i towarzyszeniu.
„Mam nadzieję, że Kościół będzie mógł dotrzeć do ludzi dobrej woli i pomóc im zrozumieć znaczenie zaangażowania w dobro wspólne. Ze strony Kościoła, w ramach jego nauki społecznej, będziemy mówić, nauczać i głosić wartości, które ożywiają, a nie prowadzą do destrukcji i podziałów” – zapewnił Leon XIV.