Bili i dźgali ją nożem przez trzy godziny. Brat ofiary rzucił się w sądzie na mordercę
W sądzie, oprócz oskarżonych, pojawiła się także rodzina ofiary. Morderca nie okazał jednak skruchy, a wręcz przeciwnie, jeszcze przed rozpoczęciem rozprawy w stronę zmarłej pospały się obelgi i przekleństwa. Brat zamordowanej nie był w stanie opanować emocji i rzucił się w stronę oskarżonego, powalił go na ziemię, musiała interweniować policja eskortująca przestępcę.
Arkadiusz K. wynajmował pokój u zamordowanej. Gdy ta zgłosiła na policję, że pobił swoją narzeczoną, zaplanował zbrodnię. Wraz ze swoim kolegą Dawidem P. włamali się do mieszkania, związali ofiarę kablem, a następnie przez kilka godzin bili ją kijem bejsbolowym, dźgali nożem, wyrwali kolczyki... Po śmierci obcięli kobiecie palce u rąk, żeby zdjąć złote pierścionki, a na koniec próbowali odrąbać jej głowę tępą siekierą.
Dawid P. nie przyznał się do winy, za to Arkadiusz K. z uśmiechem na twarzy opowiadał sądowi o szczegółach morderstwa. Arkadiuszowi K. i Dawidowi P. grozi dożywocie, na ławie oskarżonych znalazła się również kobieta, która pomagała im zatuszować zbrodnię.