Bili i dźgali ją nożem przez trzy godziny. Brat ofiary rzucił się w sądzie na mordercę

Bili i dźgali ją nożem przez trzy godziny. Brat ofiary rzucił się w sądzie na mordercę

Dodano: 
Policja, zdjęcie ilustracyjne
Policja, zdjęcie ilustracyjne Źródło: PAP / Marcin Bielecki
Przed sądem w Toruniu stanęło dziś dwóch mężczyzn podejrzanych o zamordowanie ze szczególnym okrucieństwem 39-letniej kobiety, u której jeden z nich wynajmował pokój. Bili ją i dźgali nożem w klatkę piersiową i brzuch. Ofiara zmarła po trzech godzinach tortur.

W sądzie, oprócz oskarżonych, pojawiła się także rodzina ofiary. Morderca nie okazał jednak skruchy, a wręcz przeciwnie, jeszcze przed rozpoczęciem rozprawy w stronę zmarłej pospały się obelgi i przekleństwa. Brat zamordowanej nie był w stanie opanować emocji i rzucił się w stronę oskarżonego, powalił go na ziemię, musiała interweniować policja eskortująca przestępcę.

Arkadiusz K. wynajmował pokój u zamordowanej. Gdy ta zgłosiła na policję, że pobił swoją narzeczoną, zaplanował zbrodnię. Wraz ze swoim kolegą Dawidem P. włamali się do mieszkania, związali ofiarę kablem, a następnie przez kilka godzin bili ją kijem bejsbolowym, dźgali nożem, wyrwali kolczyki... Po śmierci obcięli kobiecie palce u rąk, żeby zdjąć złote pierścionki, a na koniec próbowali odrąbać jej głowę tępą siekierą.

Dawid P. nie przyznał się do winy, za to Arkadiusz K. z uśmiechem na twarzy opowiadał sądowi o szczegółach morderstwa. Arkadiuszowi K. i Dawidowi P. grozi dożywocie, na ławie oskarżonych znalazła się również kobieta, która pomagała im zatuszować zbrodnię.

Czytaj też:
Szokująca zbrodnia w Bolesławcu
Czytaj też:
Miało być jak w bajce, skończyło się horrorem. Ruszył proces mordercy 20-letniej Kai

Źródło: fakt.pl
Czytaj także