O akcji referendalnej w Krakowie, która nabiera coraz większych rumieńców informuje w czwartek Wirtualna Polska.
Referendum w Krakowie przesądzone? "Sprawa robi się poważna"
Z ustaleń serwisu wynika, że udało się już zebrać wystarczającą liczbę podpisów konieczną do zorganizowania referendum ws. odwołania prezydenta Aleksandra Miszalskiego i rady miasta. Sprawa, jak czytamy, zaczyna mieć coraz bardziej charakter ogólnopolski. "Rozwojowi wydarzeń uważnie przyglądają się już wszystkie główne partie, postrzegając stolicę Małopolski jako potencjalny poligon przed przyszłorocznymi wyborami parlamentarnymi" – wskazują dziennikarze, wspominając tu również o konsekwencjach z jakimi będzie wiązało się ewentualne odwołanie Miszalskiego.
– Sprawa robi się poważna. Dotychczas panowało przekonanie, że nie idzie odwołać prezydenta dużego miasta. Jak padnie Kraków, pojawią się wnioski w kolejnych miastach. Niepewny jest Wrocław, kocioł jest też w Łodzi, mówi się o Poznaniu – przyznaje jeden z polityków Koalicji Obywatelskiej.
Niespodziewany kandydat na prezydenta Krakowa. "Wygrałby tam w cuglach"
W partii tej panuje jednak niejednoznaczna postawa wobec referendum. Z jednej strony działacze tego ugrupowania wciąż powątpiewają, że rzeczywiście uda się odwołać prezydenta, z drugiej zaś – trwają przygotowania na wypadek realizacji takiego scenariusza. I tu pojawiają się zaskakujące ustalenia i jeszcze bardziej zaskakujące nazwisko.
"Najczęściej słychać rozważania, że sytuacja w Krakowie może stać się dobrym pretekstem do zawrócenia Bogdana Klicha z ambasady w Waszyngtonie i wystawienia go w wyborach na prezydenta miasta" – czytamy. W ten sposób, twierdzi WP, Koalicja Obywatelska chciałaby spróbować rozwiązać konflikt z prezydentem Karolem Nawrockim o nominacje ambasadorskie, w którego centrum znajduje się właśnie Bogdan Klich. W partii Donalda Tuska ma ponadto panować przekonanie, że polityk ten byłby mocną kartą w Krakowie.
– Co prawda rozważana jest jeszcze senator Monika Piątkowska, ale to Klich wygrałby tam w cuglach. Inteligent z Krakowa, piękny etos opozycyjny, można okrasić to opowieścią, że wrócił ze Stanów, by ratować Kraków – komentuje w rozmowie z portalem polityk KO.
Czytaj też:
Miszalski przestraszył się referendum? "Tonący brzytwy się chwyta"Czytaj też:
Referendum w Krakowie. Gadowski: Sygnał pójdzie w PolskęCzytaj też:
Akcja CBA: Prezydent Częstochowy zatrzymany
