Akt sabotażu w Estonii? Kreml odrzuca oskarżenia
W nocy z 15 na 16 sierpnia w budynku w Tallinie, w którym mieści się firma zbrojeniowa Milrem Robotics, wybuchł pożar.
Pożar w firmie zbrojeniowej w Estonii. To sabotaż Rosji?
Służba Bezpieczeństwa Wewnętrznego Estonii stwierdziła, że podpalenie było aktem sabotażu i częścią szerszej rosyjskiej kampanii w Europie, której celem jest zastraszenie sojuszników Ukrainy i zmniejszenie poparcia dla tego kraju.
Premier Estonii Kristen Michal powiedziała, że teraz można z pełnym przekonaniem stwierdzić, iż podpalenie budynku Milrem Robotics było aktem sabotażu zleconym przez służby specjalne Federacji Rosyjskiej.
Trwa dochodzenie, mające na celu ustalenie dokładnych okoliczności zdarzenia, chociaż wstępne doniesienia wskazywały również na to, że przestępstwo zostało przez kogoś zorganizowane.
Margo Palloson, dyrektor generalny Służby Bezpieczeństwa Wewnętrznego, ocenił, że zagrożenie rosyjskimi prowokacjami i próbami aktów sabotażu nadal istnieje.
Podkreślił przy tym, że rosyjskie służby specjalne kontynuowały próby werbowania i wywierania wpływu w Europie, w tym w celu przeprowadzania aktów sabotażu. Dodał, że organizacje wspierające Ukrainę i firmy przemysłu zbrojeniowego są narażone na zwiększone ryzyko i że Służba Bezpieczeństwa Wewnętrznego zaleca wzmocnienie środków bezpieczeństwa fizycznego i cybernetycznego. Dodał, że estońskie służby bezpieczeństwa uważnie monitorują działania Rosji i ściśle współpracują zarówno z firmami w Estonii, jak i partnerami międzynarodowymi.
Kreml odrzuca oskarżenia Estonii
Dmitrij Pieskow, rzecznik prasowy Kremla, odrzucił oskarżenia Estonii.
– Takie oświadczenia są bezpodstawne, nieprzemyślane, zupełnie nie odzwierciedlają rzeczywistości i nie mają żadnego uzasadnienia. Nie możemy i nie będziemy traktować takich oświadczeń poważnie – powiedział.